'Jak było?' Zapytałam męża po powrocie z trzydniowej podróży służbowej.
To był pierwszy raz, kiedy wyjechałem, odkąd urodziła się cała trójka naszych dzieci, i byłem zdenerwowany, kiedy wyszedłem. Spodziewałem się, że będzie raczył się piekielnymi opowieściami o dziecku (które nadal karmiło piersią), pandemonium przed snem i o tym, jak ledwo przebijał się przez skórę zębów. Wyglądał na zmęczonego, bez wątpienia od czasu, gdy sprzątał dom, zanim wróciłem do domu, życzliwość, której nie straciłem. Jednak zamiast powiedzieć mi, że ledwo przeżył beze mnie, powiedział, że dobrze się rozwijał.
„Było wspaniale” - powiedział triumfalnie. Tak, dziecko było trudne w nocy, a starsza dwójka miała swoje regularne napady i napady złości, ale ogólnie było to znacznie łatwiejsze niż oczekiwano. Poszli nawet do parku. „Nie jest tak źle, jak ci się wydaje. Mógłbym całkowicie zostać tatą pozostającym w domu ”.
Nie pamiętam, czy potem cokolwiek powiedziałem; jeśli zacząłem płakać lub poszedłem do łóżka dusząc się z urazy. Po prostu pamiętam uczucie oburzenia.
Widzę co robisz zdawał się mówić, i to nie jest takie trudne.
Pamiętam, że chciałem na niego krzyczeć, powiedzieć mu, że jeden weekend udanego samotnego rodzicielstwa to nie to samo, co 24/7. Nie znał miażdżącego zmęczenia wykonywaniem prac domowych, oswajania napadów złości, przygotowywania posiłków i rozmyślania o wszystkim, co trzeba było robić dzień po dniu. Nie wiedział, jak to jest żyć, mając nadzieję, że ten rutynowy program będzie działał bez końca.
Patrząc wstecz, wiem, że jego słowa miały uspokoić. Chciał, żebym wiedział, że może utrzymać wszystko w porządku, kiedy mnie nie ma - chciał złagodzić poczucie winy mamy, które nieuchronnie czułem będąc z dala od moich dzieci. Zamiast tego poczułam się jeszcze bardziej winna, przypomniałam sobie, jak często narzekałam na trudności związane z codziennym macierzyństwem. Co więcej, nie podobało mi się, że nie rozumiał dlaczego to było takie trudne.