
Dwight Howard wierzy, że jest gotowy na powrót do koszykówki w Los Angeles Lakers, ale potrzebuje ich, aby dodać go do składu.
Howard, były mistrz NBA, zwycięzca konkursu wsadów i wielokrotny All-Star, próbuje dodać kolejne trofeum: Trofeum Len Goodman Mirrorball Trophy.
Jest jednym z uczestników, którzy wzięli udział w tygodniu 4., wykonując emocjonalny taniec w ramach Nocy Poświęcenia dla swoich dzieci.
Później Howard i jego zawodowa partnerka taneczna, Daniella Karagach, przetrwali ostatnią eliminację, oglądając ich czołowi towarzysze z obsady DWTS wycofać się z rywalizacji.
Jednak tuż przed wykonaniem tego pięknego układu na parkiecie mówił o powrocie do NBA.
Howard nawet drażnił się ze swoim powrotem, błagając Lakers o „jeszcze jedną szansę”.
Przed postawieniem stopy na Taniec z gwiazdami parkiecie tanecznym, Howard wyróżniał się na parkietach NBA z wieloma zespołami. Kilkakrotnie grał w drużynie Los Angeles Lakers, w tym zdobył mistrzostwo NBA w 2020 roku u boku LeBrona Jamesa i Anthony'ego Davisa.
Podczas jednego z odcinków podcastu Above the Rim With DH 12 rozmawiał z dyrektor generalną Lakers Jeanie Buss o swoich sezonach, w których najpierw grał u boku Kobego Bryanta, a później z LeBronem.
Kiedy w 2020 roku wrócił do Lakers pod wodzą LeBrona, nie był już w najlepszej formie i właśnie przeszedł kolejną operację kręgosłupa. Pomimo tego, że został wyrzucony z jednego zespołu, powiedział, że osiągnął świetną formę, ćwiczył dla Lakers i podpisał kontrakt.
Nazwał ten sezon „idealnym” dla niego w drużynie, ponieważ drużyna prowadzona przez LeBrona i Davisa ostatecznie wygrała finały NBA pokonując Miami Heat.
Mason dobranoc jak on umarł?
Howard wspomniał, że był „bardzo zraniony” i zastanawiał się, czy „nie zrobił czegoś złego”, skoro zespół nie sprowadził go z powrotem na następny sezon.
Buss wyjaśnił, że mają dla niego przygotowaną ofertę i że wszystko musi się wydarzyć w określonych ramach czasowych, aby wszystko pasowało do zespołu i jego pułapu wynagrodzeń. Przypomniała Howardowi, że ostatecznie podpisał kontrakt z Philadelphia 76ers, a nie z Lakers.
Jednak po dalszej dyskusji zdali sobie sprawę, że do zaistniałej sytuacji doprowadziło „nieporozumienie”.
„Nadal jestem w formie do koszykówki, więc Jeanie, daj mi jeszcze jedną szansę” – żartobliwie błagał Howard.
Podczas podcastu Howard również to zażartował fani byli już wcześniej na niego źli za to, że nie wrócił zwracając się do Lakers. Porównał to do podobnej sytuacji Krisa Humphriesa, faceta, który umawiał się na randki Kim Kardashian .
Po wysłuchaniu uwag Bussa Howard zdał sobie sprawę, że decyzja zespołu o nie podpisywaniu z nim kontraktu mogła wynikać z tego, że jego były agent nie mówił do końca prawdy.
Powiedział jednak, że cieszy się, że wyjaśnił sytuację z Bussem w związku z tym, dlaczego nie mógł wrócić po zdobyciu mistrzostwa z zespołem.
Howard ostatni raz grał w koszykówkę w drużynie Taoyuan Taiwan Beer Leopards na Tajwanie w sezonie 2022–2023, po sezonie w drużynie Lakers.
Chociaż jego przyszłość w NBA pozostaje niepewna, jego udział w 33. sezonie DWTS nadal trwa. We wtorkowy wieczór on i jego partnerka taneczna Daniella wykonali Dedication Night Rumba do piosenki stworzonej przez Howarda, Shoot For the Stars.
Na widowni znajdowała się cała piątka dzieci Howarda, a on wzruszył się, gdy wspomniał o nich w wywiadzie po tańcu.
„Dziękuję Ci, Jezu, człowieku. Chcę to tylko powiedzieć, bo mam tu moją piątkę dzieci. Minęło trochę czasu, odkąd wszyscy tu byli. Urodziłem pierworodnego Braylona. Kocham cię chłopcze” – powiedział.
Czterech sędziów DWTS, w tym były profesjonalista i zwycięzca tańca Mark Ballas, uzyskało 29 punktów za swój taniec. Tymczasem współpracownicy Howarda i Danielli, Brooks Nader i Gleb Savchenko, zostali wyeliminowani w wyniku gorącego romansu.
Inne gwiazdy, które nadal biorą udział w zawodach, to gimnastyczki olimpijskie Stephen Nedoroscik i Ilona Maher, była gwiazda NFL Danny Amendola i aktorka Chandler Kinney.
Program „Dancing with the Stars” emitowany jest we wtorki o 8:00 na antenach ABC i Disney+.
więc myślisz, że możesz tańczyć robert wypadek