Ewolucja Giorgio Armaniego



Jaki Film Można Zobaczyć?
 


Animacja, Salon, Fotografia martwa natura, Krzesło klubowe, Kanapa, Portret autorstwa Francois Dischinger

Dom Armaniego, rozległy mediolański pałac przy Via Borgonuovo, jest także domem samego Giorgio Armaniego, ponieważ podobnie jak Coco Chanel, której prywatne mieszkanie znajdowało się nad jej paryskim butikiem, świat Armaniego nie rozróżnia pracy i zabawy. Istnieje kilka innych uderzających podobieństw między Armanim i Chanel - obaj twórcami imperiów trwających od dziesięcioleci; obaj posiadali jasną wizję stylu, która wykracza poza modę; obie wywodzą się z skromnych korzeni, by stać się ucieleśnieniem swoich globalnych marek.



I tak właśnie przyjechałem do Mediolanu, aby spotkać się z panem Armaniego (podobnie jak Mademoiselle Chanel, rzadko słyszy się, jak ktoś nazywa go po imieniu). Ma 80 lat i, w erze stale rozwijających się konglomeratów, nadal pozostaje jedynym właścicielem swojego wielomiliardowego biznesu, który obchodzi w tym roku 40-lecie istnienia i wciąż odnotowuje rosnące wyniki sprzedaży na całym świecie. Zaaranżowanie wywiadu zajęło miesiące; Pan Armani ma nieustanny harmonogram pracy, ponieważ zachowuje kontrolę nad wszystkimi swoimi kolekcjami, pokazami na wybiegach, kampaniami reklamowymi, siecią detaliczną i fabrykami, które wytwarzają jego produkty. Zanim eskortowano mnie do jego apartamentu na najwyższym piętrze, czuję się bardziej niż trochę zdenerwowany, bo co można powiedzieć żyjącej legendzie, która ma wstręt do strzeżonej dyskrecji?



Pomimo szerokiej przestrzeni okien i migoczącego żaru otwartego ognia, pierwsze wrażenie dotyczy ciemności, ponurych mebli i ciszy. Czarny kot siedzi na sofie i odwraca głowę, gdy jej pan wchodzi do pokoju, mrucząc na jego przybycie. Gdyby nie jego siwe włosy - lśniące jak srebrny lis - pan. Sam Armani mógł zniknąć w cieniu, tak delikatne są jego kroki, tak cichy jego głos, tak samo skrywający ubranie. Jak zawsze ma na sobie granatowy T-shirt i granatowe spodnie; jego twarz jest opalona, ​​a ciało wyrzeźbione po codziennych ćwiczeniach na osobistej siłowni.



„Nie ma nic bez miłości. Kiedy budzisz się rano, musisz wiedzieć, że ktoś jeszcze się budzi, myśląc o tobie. -Giorgio Armani

Mówi mi, że kot ma na imię Anioł. Uważaj, głaszcząc ją, ostrzega - lubi to ”, ale tylko trochę. Koty to bardzo niezależne stworzenia ”. Ryzykując, że będzie to zbyt dosłowne, można by to uznać za zupełnie odmienne od jej mistrza, ponieważ jest czujny, ostrożny i trzyma się z daleka od zgiełku świata mody. Ale w tym pokoju, mówi pan Armani, jest najbardziej zrelaksowany.



„Na dole mam duże mieszkanie, w którym przyjmuję gości bardziej formalnie. Jednak to jest ta część, która według mnie reprezentuje mnie najlepiej. Ilekroć wracam z pracy do domu, spędzam tu pół godziny, być może z włączonym telewizorem lub przed kominkiem… ”Wskazuje na otaczającą nas eklektyczną kolekcję ozdób: korale i muszle z Seszeli, figurki z porcelany orientalnej i marionetki , szklana kula, która wygląda jak kula wróżki. Ogólny efekt jest o wiele bardziej charakterystyczny, niż można by się spodziewać po człowieku nazywanym królem szarości (nie tylko ze względu na stonowaną paletę szarości, szarości i neutralnych kolorów, które charakteryzują jego projekty modowe, ale także dla jego udanej linii domowej, Armaniego / Casa). Najbardziej nieoczekiwany ze wszystkiego jest większy niż życie goryl, który stoi w jednym rogu, wylęgając się nad pokojem. „Nazywa się Uri” - mówi czule pan Armani. „Uwielbiam zwierzęta wszelkiego rodzaju, ale nie mogę mieć prawdziwego goryla, więc mam tego, który przyjechał z Cinecittà (włoskiego studia filmowego)”.



Pomimo pozornej niekongruencji, obecność goryla w tym wewnętrznym sanktuarium ma pewien rezonans, ponieważ przemysł filmowy odegrał główną rolę w ustanowieniu i zdefiniowaniu marki Armani. Pięć lat po tym, jak założył firmę ze swoim partnerem, Sergio Galeottim, marka dotarła do publiczności na całym świecie, kiedy Richard Gere nosił pięknie skrojone garnitury Armaniego w Paul Schrader's American Gigolo . Gere wyglądał na spokojnego w swojej garderobie, ale ubrania nabrały bardziej emblematycznej jakości w narracji i kolejnych filmach, w tym Wilk z Wall Street , w której stroje Leonarda DiCaprio od Armaniego są materialnym dowodem jego bogactwa i sukcesu. Marka stała się również znaczącą obecną na czerwonym dywanie; Jodie Foster, Gwyneth Paltrow i Cate Blanchett to tylko nieliczni z tych, którzy polegali na Armaniego w dostarczaniu niezwykle subtelnej elegancji podczas wieczorów rozdania nagród i nie tylko. (Stąd wybór garnituru od Armaniego w dniu ślubu w Wenecji przez George'a Clooneya). Co ciekawe, subtelna doskonałość stylu Armaniego jest również nieodłącznym elementem ubrań, które zaprojektował dla gangsterów w Nietykalni i GoodFellas . „Lubię rzucać im odrobinę elegancji”, zauważył wcześniej o tych antybohaterach, „trochę stylu i charyzmy, i bawię się paradoksem fascynacji złoczyńcą. Ciemniejsza strona jest zawsze bardziej interesująca.

W jaki sposób ciemna strona pojawia się w dziele Armaniego, wybitnego mistrza lekkiego dotyku? Jeśli mamy wierzyć mu na słowo, wszystko pozostaje spokojne we wszechświecie Armaniego. „Powiedziałbym, że mój pomysł na styl i gust są takie same jak na początku: wyrażają moje głębokie uznanie dla wszystkiego, co proste i liniowe. … Zawsze chcę nadążać za duchem czasu, ale bez zmiany podstawowych cech mojej filozofii ”. Bycie konsekwentnym, mówi, jest niezbędne, ponieważ jego celem jest zawsze stworzenie czegoś, co jest wyłącznie jego własnym, a nie uleganie wpływom kogokolwiek innego lub przemijających kaprysów mody. „Na tym polega problem dzisiejszego świata” - mówi w odpowiedzi na komentarz, który wygłaszam na temat znaczenia tożsamości marki w czasach, gdy moda może wydawać się zbyt jednorodna. „Nikt nie chce ryzykować, ryzykować byciem sobą”. Oto więc paradoks Armaniego: w modzie pozostawanie w głębi serca niezmienionym jest ryzykownym interesem.



Twarz, Głowa, Nos, Ucho, Usta, Policzek, Ludzie, Fryzura, Dziecko, Zdjęcie, Giorgio Armani

Giorgio (po lewej) ze swoją siostrą Rosanną i bratem Sergio w 1942 roku

Biorąc pod uwagę sejsmiczne zmiany w historii, przez które przeszedł, ta spójność wydaje się jeszcze bardziej niezwykła. Armani był bowiem dzieckiem rozdartej wojną Europy, urodzonym w lipcu 1934 r. I wychowanym pod faszystowską dyktaturą Mussoliniego w mieście Piacenza na północy Włoch, które zostało mocno zbombardowane przez aliantów podczas II wojny światowej. Środkowe dziecko w wieku trzech lat, Giorgio miał starszego brata, Sergio (obecnie nieżyjącego) i młodszą siostrę Rosannę (następnie zatrudniona przez Armaniego; od tego czasu przeszła na emeryturę, ale siostrzenice Giorgio nadal są zaangażowane w biznes). Jego ojciec był zatrudniony w firmie transportowej; jego matka była gospodynią domową i robiła wszystko, co w jej mocy, by zapewnić rodzinie wyżywienie w czasie wojennych pustostanów i po ich zakończeniu, kiedy, jak wspomina Armani, „nie było pieniędzy i nic do jedzenia”. (Był to również czas, kiedy jego ojciec został aresztowany i uwięziony przez kilka miesięcy pod zarzutem pracy na rzecz państwa faszystowskiego).

wojna żywnościowa data premiery czwartego talerza

Wśród oprawionych w ramki fotografii rozrzuconych na stolikach i biurkach w mieszkaniu Armaniego szczególnie uderzające jest zdjęcie przedstawiające go jako młodego chłopca na plaży z matką. Jest ciemnowłosa i elegancka w kostiumie kąpielowym i długiej spódnicy, a jej ponadczasowy wygląd jest pozornym prekursorem wizji naturalnego piękna jej syna. „Moja mama była elegancka” - mówi, kiedy pytam go o zdjęcie. „Kiedy przechodziła, ludzie się odwracali. Ale nie popisała się rzeźbiarską cechą swojej twarzy. (Czy zastanawianie się, czy jego kariera projektanta była po części sposobem na wyjaśnienie - lub zrozumienie - tej tajemniczej rzeźbiarskiej cechy, jest zbyt fantazyjne?)



Kiedy proszę go, aby powiedział więcej o swojej matce, jest nieuchwytny, chociaż eliptyczne odpowiedzi sugerują cienie jego dzieciństwa. To był „trudny czas”, mówi, nie tylko z powodu biedy, ale także niepewności tamtej epoki. Pamięta strach jeszcze przed wojną. „Co roku jeździliśmy na ten obóz wakacyjny, gdzie opiekowała się moja mama” - zauważa w odpowiedzi na pytanie, które zadaję, czy pamięta jakikolwiek jej strój, czy swój własny, jako chłopiec. „Pamiętam, że mama kazała mi założyć podkoszulek, żeby zasłonić się słońcem, i że bałem się rowerka wodnego, zrobionego z pasków lakierowanego na biało drewna. Potem nadeszła prawdziwa wojna, bomby i strach. (W ten sposób jego matka mogła zapewnić odzież, która chroniłaby jej syna przed niebezpieczeństwem słońca, ale nie przed bombami, które miały spaść z nieba).

Ciało ludzkie, Stojąc, Zdjęcie, Sukienka, Styl, Talia, Jednoczęściowe ubranie, Monochromatyczne, Odzież vintage, Moda, Giorgio Armani

Na plaży w Rimini we Włoszech z matką w 1939 roku

Najgorsze było jego doświadczenie w wieku dziewięciu lat, kiedy przechodził obok miejscowego kina ze swoją czteroletnią siostrą. Przyjrzeli się plakatom filmowym Królewna Śnieżka , a potem przeszedł przez ulicę, aby spotkać się z przyjaciółmi, którzy odkryli niewybuch. Nagle proch się zapalił; Giorgio był cały w płomieniach i spalony. Podczas miesiąca w szpitalu został umieszczony w kadzi z czystym alkoholem, aby usunąć martwy naskórek. Ponad 70 lat później epizod wydaje się niemal symboliczny; młody chłopak z okropnymi oparzeniami, który przez jakiś czas jest oślepiony, ale przeżywa płomienie i powstaje, jak feniks, jako człowiek, którego kariera opiera się na zrozumieniu, jak wyglądać, a następnie zarabia fortunę, projektując miękkie drugie skórki dla ludzi ubierać.

kto został wykluczony z Wielkiego Brata

Armani wydaje się być spokojny, wspominając wypadek. „Nie byłem wtedy tak przytomny” - mówi. „Zamknąłem oczy i nie otworzyłem ich ponownie przez 20 dni. Czułem kwitnące lipy w ogrodach szpitala, ale ich nie widziałem. Było to dla mnie trudne, ponieważ nie byli pewni, czy kiedykolwiek będę mógł znowu zobaczyć ”. Co zaskakujące, przeżył bez widocznych blizn, z wyjątkiem małego śladu w miejscu, w którym but wgryzł się w stopę. A kiedy odzyskał wzrok, nie chciał zostać projektantem mody, ale lekarzem. Po szkole spędził trzy lata, studiując medycynę na uniwersytecie, co przerwało dwa lata obowiązkowej służby wojskowej. Jednak nie wrócił na studia medyczne, po części dlatego, że czuł, że musi zacząć zarabiać na życie, aby pomóc swoim rodzicom. W tym momencie rodzina przeniosła się do Mediolanu, gdzie Armani został zatrudniony w domu towarowym, początkowo jako wystawca wystaw, a następnie jako kupiec odzieży męskiej.

W połowie lat 60. dostał swoją pierwszą pracę jako projektant, pracując dla włoskiego potentata tekstylnego Nino Cerruti, a jego wyjątkowy talent stał się wkrótce ewidentny, ale dopiero poznał Sergio Galeottiego, że Armani poczuł się na tyle pewnie, by stworzyć własną. Marka. Galeotti, początkujący architekt, był dziesięć lat młodszy od Armaniego; Relacja między dwoma mężczyznami była potężnym połączeniem tego, co osobiste i zawodowe. Chociaż Armani czuł głębokie poczucie odpowiedzialności - zarówno za swojego młodego partnera, jak i za rodzinę - to Galeotti dał mu pewność, że musi porzucić płatną pracę. W 1975 roku obaj mężczyźni sprzedali swojego Volkswagena i przeznaczyli pieniądze na założenie małej firmy, która szybko awansowała do czołówki europejskiej mody, a stamtąd do Ameryki. W 1982 roku Armani był doceniony za swoją wyjątkową umiejętność sprawiania, że ​​zarówno mężczyźni, jak i kobiety czuli się pewnie, a jednocześnie swobodnie w płynnych ubraniach, które usunęły ograniczenia tradycyjnego krawiectwa, zachowując jednocześnie ich zdolność do nadawania godności noszącemu.

Niestety, gdy firma Armaniego rosła w siłę, Galeotti walczył z AIDS i zmarł w wieku 40 lat w 1985 roku. To była straszna strata i nawet teraz Armani wygląda na wyraźnie poruszonego, gdy wspomina się nazwisko jego byłego partnera. „Kiedy umarł Sergio, wyraziłem wielką siłę, ponieważ chciałem, aby ta nasza praca nadal pojawiała się w przyszłości” - mówi. „Chciałem, żeby ludzie docenili to, co zrobił Sergio. Ale ani Sergio, ani ja nie byliśmy przygotowani na to, na przemoc, jaką czasami przynosi życie.

Być może, powiadam, to świadomość, że życie może być zbyt krótkie, daje nam bodziec do pozostawienia po sobie śladu, a kreatywność rodzi się ze zrozumienia śmierci i cierpienia. Armani kiwa głową. „Aby być kreatywnym, musisz umieć reagować na ból” - mówi. „Jeśli wszystko pójdzie dobrze, nudzisz się”.
Ponownie lekko pochyla głowę, kiedy cytuję Chanel, która oświadczyła, że ​​moda rodzi się po to, by umierać, ale styl jest wieczny. „Podoba mi się” - odpowiada. Czy więc poszukiwanie trwałego stylu może być hymnem na cześć życia? Pytam. „Tak”, mówi, „hymn do życia, ale towarzyszą mu ogromne trudności w odnalezieniu się w świecie, który zmusza do stawienia czoła rzeczywistości”.

Sześć lat temu, kontynuuje, był poważnie chory (na zapalenie wątroby), ale wtedy „nie chciałem się do tego przyznać”. Teraz mówi: „Widzę, jak ludzie zatrzymują mnie na ulicy, pytają, jak się czuję, chcą dotknąć mojej dłoni”. Armani mówi, że zawsze im mówi, że nic mu nie jest, a potem zauważa, że ​​„praca twórcza daje prawie nierozerwalny związek z ludźmi”. Do tego dodam, że ubieranie kogoś jest jedną z najbardziej intymnych rzeczy, jakie możesz dla niego zrobić; kiedy przerywam, kończy moją myśl za mnie: „Ponieważ zabierasz ze sobą te ubrania, blisko ciała”.

Następnie podchodzi do krawędzi sofy, jakby chciał zaznaczyć, że rozmowa dobiegła końca. Pośpiesznie apeluję o jeszcze jedno pytanie. „I to jest pytanie, które wszyscy zadają” - mówi z rezygnacją. ' 'Co następnie będziesz robiła?' Ale wolałbym, żebyś mnie o to nie pytał.

Mówię: „Jak możemy zrozumieć przyszłość, jeśli nie rozumiemy przeszłości?” Na co jego nieoczekiwana odpowiedź brzmi: „Kolejne pytanie: czy wierzę w miłość? Zapytaj mnie, czy wierzę w miłość?

Więc pytam go. - Tak, mam - mówi, patrząc na mnie w pełni, więc widzę, że jego nieruchome niebieskie oczy są pełne łez, widoczne nawet o wczesnym zmierzchu zimowego popołudnia. „Nie ma nic bez miłości. Żadnych pieniędzy, żadnej władzy. Miłość jest bardzo ważna. Kiedy budzisz się rano, musisz wiedzieć, że ktoś jeszcze się budzi, myśląc o tobie.

Następnie pan Armani wstaje, ściska mi dłoń i wychodzi z pokoju tak cicho, jak wszedł.

Ten artykuł ukazał się pierwotnie w naszym numerze z czerwca / lipca 2015 roku.