
Alex Russell i Rose McIver w „Własności Bramptona”.
Rose McIver po raz pierwszy uświetniła amerykańskie telewizory w odcinkach Xena: Wojownicza księżniczka i Hercules: Legendarne podróże. Ostatnio występowała w Master of Sex, Once Upon a Time i prowadziła iZombie.
McIver zadzwoniła z planu ostatniego sezonu iZombie w Vancouver, aby porozmawiać o swoim nowym filmie, Brampton’s Own, który pojawi się w kinach w ten weekend. Alex Russell występuje w roli Dustina, drugoligowego baseballisty, który opuścił swoje rodzinne miasto Brampton.
Kiedy Dustin wraca do Brampton, jego była dziewczyna Rachel (McIver) jest zaręczona z kimś innym. Ta dwójka łączy się ponownie i sprawia, że zadają sobie pytanie, czego tak naprawdę chcą od życia.
Brampton's Own jest teraz dostępny w kinach i usługach VOD. Odkąd widziałem film, McIver i ja dyskutowaliśmy o kilku spoilerach na temat filmu, więc jeśli jesteś już fanem Rose McIver, możesz po prostu obejrzeć film, zanim to przeczytasz.
Monsters and Critics: Czy to śpiewasz w Brampton’s Own?
Róża McIver: Nie, niestety tak nie jest. Miałem nadzieję, że tak będzie, ale w tym czasie byłem na czymś innym, więc nie mogłem dostać się na sesję ADR. Byłem z tego powodu bardzo sfrustrowany. Chętnie bym zaśpiewała, ale wykonała świetną robotę, dziewczyna, która to zrobiła.
M&C: Czy kiedykolwiek tęsknisz za małomiasteczkowym życiem kontra Hollywood?
RM: Bardzo tak. Jestem z małego miasteczka. Pochodzę z małego miasteczka na plaży poza Aukland w Nowej Zelandii.
Więc jest dużo mnie, który łączy się z tym filmem i dystansem od rodziny, od twoich dawnych przyjaciół z liceum i tego, co wiedziałeś. Przeniosłem się na drugi koniec świata, ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, jak wiele z tego jest w rzeczywistości nostalgią, a nie rzeczywistością, jak by to było, gdybyś przeprowadziła się do domu.
Dla mnie to wszystko, o czym dużo myślałem. Myślę, że nawigacja po przeprowadzce do dużego miasta i próba realizacji swoich marzeń jest ogromnym wyzwaniem, jest to, jak nie przeoczyć ludzi, których kochasz i rzeczy, które ostatecznie tam będą.
M&C: To dobrze, że jest tu duży element nostalgii. Jak ważne jest, aby iść naprzód i iść do przodu i zrównoważyć to z patrzeniem wstecz?
RM: Mam przyjaciela, który mówi, że ludzie i rzeczy są w twoim życiu z jakiegoś powodu, pory roku lub życia. Myślę, że czasami czujemy, że kiedy coś się skończyło, częścią żalu jest myślenie, że nigdy nie istniały.
Odpuszczasz to jakby umarło. Właściwie dozwolone jest, aby nadal wywierało wpływ, jaki miało w tamtym czasie. Myślę, że ich związek, mimo że w trakcie tego filmu nie wyszło, myślę, że nie umniejsza to faktu, że w danym momencie mieli coś wyjątkowego.
To może nadal żyć.
M&C: Czy to pokrzepiające, że Rachel miała rację, miała poczucie, że Dustin zawsze wybiera baseball i musi być odpowiedzialna za własne pragnienia?
RM: Tak. Myślę, że tak bardzo chciała, aby to się udało, ale nie możesz kontrolować decyzji innych osób. Zareagowała natychmiastowo i zaręczyła się z niewłaściwą osobą.
Więc cieszę się, że myślę, że ma ogromny wzrost w filmie, w którym dowiaduje się, że jest to rozwiązanie pomocy zespołowej. To też nie działało.
Mam dla niej nadzieję, że ostatecznie pod koniec tej historii pójdzie do przodu, wiedząc, że nie będzie w stanie nikogo zmienić i po prostu musi pozostać otwarta na rzeczy, które lądują w jej życiu, które są dla niej odpowiednie.
Widzi, że w tej chwili nie o to chodziło. Jestem pod wrażeniem, że jest w stanie to odpuścić. Znam wielu ludzi, którzy nie cierpią i cierpią z tego powodu.
M&C: Czy dostajesz wiele komedii romantycznych o kobiecie, która po prostu szuka mężczyzny?
RM: Tak, przez większość czasu. Tak więc dla mnie fakt, że aktywnie decyduje się odpuścić, był bardzo ważny, ponieważ myślę, że bardzo łatwo jest znaleźć materiał, w którym narracja męskiego bohatera jest po prostu rzutowana na kobiety wokół niego.
Myślę, że to był taki, w którym ma swój własny rozwój. Ma własną wrażliwość i historię, która się zmienia. To było naprawdę ważne.
M&C: Albo nawet tam, gdzie jest bohaterką, ale chodzi o znalezienie chłopaka lub męża. To może być zabawne, ale fajnie, że jest też taki film jak Brampton’s Own.
RM: Tak, dokładnie. Myślę, że widzieliśmy już wystarczająco dużo tej samej historii opowiedzianej w taki sam sposób, w jaki jest fajnie, gdy jest podważana lub przerabiana. W tym konkretnym przypadku po prostu możliwość bycia inną postacią w historii, która nie jest tylko rekwizytem dla jego własnej emocjonalnej podróży, jest naprawdę fantastyczna.
M&C: Jak trudno było znaleźć filmy pasujące do twojej przerwy?
RM: Cóż, już nie będzie. Kończę iZombie w lutym. Wtedy jestem otwarty na wszystko, co będzie dalej.
To była trochę gra polegająca na ustalaniu dat. Poza tym lubię spędzać czas w Nowej Zelandii, kiedy nie kręcę, więc ten właśnie przyjechał.
To było bardzo nieoczekiwane. To było we właściwym czasie z właściwymi ludźmi. Michael Doneger miał tak dużo serca i miał ogromny zespół ludzi, którzy mieli naprawdę pracować, ponieważ pokochali tę historię, ponieważ pokochali prostotę i brak dużego szoku / wibracji przeboju.
Nie o to mu chodziło. To mała intymna historia, którą możesz obejrzeć i z którą możesz się połączyć. Pojawił się we właściwym czasie. Był takim cudownym człowiekiem, więc po prostu wyszło świetnie.
M&C: Jak film trafił na twoją drogę?
RM: Michael podszedł do mnie. Myślę, że znał trochę mojej pracy i znał Alexa Russella i po prostu nas połączył.
To było bardzo szybkie. Udało nam się spotkać i trochę poznać, ale jak to jest w tych filmach, to tak jakby idź, idź, idź, a odkrycia dzieją się przed kamerą.
Spotkaliśmy się i poznaliśmy. Poszliśmy na kilka kaw i trochę posiedzieć. Potem kręciliśmy. To było wspaniałe.
M&C: Czy masz jakiś specyficzny akcent z Brampton?
RM: Nie? Nie. Myślę, że najlepsze w tym filmie jest to, że nie jest zlokalizowany. Czułem, że każdy może obejrzeć ten film i poczuć się, jakby to było małe miasteczko, z którego przybyli. Staraliśmy się od tego odejść.
M&C: Czy fajnie jest grać role, w których masz naturalne włosy i makijaż?
RM: (śmiech) Jest. To krócej w fotelu. To była zabawa. Naprawdę mi się podobało. Udało mi się później ukraść parę dżinsów.
I tak byli bardzo blisko tego, jak lubię się ubierać. Wskoczenie do postaci nie było zbyt wielkim dystansem.
M&C: Jakie to były dżinsy, które chciałeś zabrać do domu?
RM: Nie znam nawet marki. Musieli odciąć markę, ponieważ nie wolno niczego sprzedawać.
M&C: Co to za zabawa, gdy ty, obsada i ekipa podeszliście poza kamerę?
RM: Kręciliśmy w lodziarni, więc to było po prostu niebezpieczne. Było dużo lodów.
Wszędzie był piękny teren na zewnątrz ze światłami. Robisz gdzieś nocne zdjęcia i masz wspaniałe światła, prawie czujesz się, jakbyś był na dziwacznej imprezie.
To było jak bardzo miłe, miłe spotkanie towarzyskie, bardzo, bardzo towarzyskie. Jean Smart był takim żołnierzem. Musieliśmy się spotkać i wypić kieliszek wina, było cudownie.
M&C: W jakim mieście kręciłeś?
RM: Byliśmy w Los Angeles. Nie mogło być wygodniej. To było na ulicy od domu.
M&C: To niezwykłe w przypadku filmów w LA.
RM: Tak, tak, szalone, ale się udało. Wykonali świetną robotę, znajdując dobre lokalizacje w Los Angeles, które były dostępne. Było cudownie.
M&C: Jakich rzeczy szukasz po iZombie?
RM: Nie jestem pewny. Właśnie zagrałem musical w Nowej Zelandii, który ukaże się w lutym, więc myślę też trochę o muzycznej stronie rzeczy. Po prostu jestem otwarty.
M&C: Czy kręcenie ostatniego sezonu iZombie było słodko-gorzkie?
RM: Tak, było. Wspaniale, że wiemy, że to się kończy, więc możemy związać luźne końce, ale tak bardzo kocham tę obsadę i ekipę. Będę za nimi bardzo, bardzo tęsknić.
Tak, właściwie jesteśmy w połowie dzisiaj, w połowie sezonu.
M&C: Czy to może ostatecznie mieć szczęśliwe zakończenie dla Liv?
RM: Tak, na pewno. Myślę, że sam tworzysz szczęśliwe zakończenia. Myślę, że ma w swoim życiu wspaniałych ludzi.
Nie wiem dokładnie, jak to jest wypracowywane, ale widzę, dokąd zmierzają. Jestem w tym wielkim mistrzem. Myślę, że będzie to piękny wynik.
M&C: Czy fani iZombie przychodzą i wspierają cię przy innych projektach, takich jak Brampton’s Own?
RM: Tak, miałem szczęście. Jest kilka naprawdę niesamowitych kont w mediach społecznościowych, te konta fanów, które właśnie niesamowicie wspierały moją karierę.
Przejrzeli archiwa i znaleźli filmy, które zrobiłem kiedyś. Zawsze ostrzegają ludzi o tym, co nadchodzi. Po prostu byli niesamowici i wspierają Brampton.
To znaczy wiele. To niezależny film i naprawdę doceniasz ludzi, którzy o nim mówią. To rodzaj opowieści z ust do ust.
Wydaje mi się, że to rodzaj filmu, który oglądasz w domu na randce, kiedy dzieci śpią. To nie jest film, który trzeba zobaczyć w teatrze. Możesz naprawdę zrobić z tego noc i uzyskać wartość filmu w swoim salonie.
To jest ten rodzaj rzeczy, w których kiedy te konta fanów mówią o serialu, wiem, że to naprawdę pomaga. Pomaga to w przekazaniu wiadomości i pomaga ludziom ją zobaczyć, więc jestem bardzo wdzięczny.
M&C: Czy kiedykolwiek wracasz i oglądasz swoje stare odcinki Xeny?
RM: nie mam. Czasami widziałem ich klipy. Nowa Zelandia była jak stolica miecza i sandałów. Mieliśmy tam kręcenie wszystkich tych programów.
Każdy nowozelandzki aktor, który kończy karierę na arenie międzynarodowej, będzie mógł przekopać się i znaleźć go w Spartacusie lub Legend of the Seeker, które zrobiłem.
kiedy wyjdzie kolejny sezon mojej akademii bohaterów?
M&C: Czy masz wymarzoną rolę, do której nie możesz się doczekać?
RM: Nie, szczerze mówiąc, nie jestem wielkim twórcą celów. Naprawdę czuję, że za każdym razem, gdy mam bardzo solidne plany, jak to wszystko pójdzie, to tak nie działa. Więc jestem po prostu otwarty i staram się pozostać otwarty i być gotowym na zaskoczenie tym, co będzie dalej.
Jest wiele postaci, w które chciałbym zagrać. Może w przyszłości nie wszyscy będą mieli białą perukę i nie będą jeść mózgów.
M&C: Czy masz inne podejście do fantastycznych postaci, takich jak Liv, i postaci z prawdziwego świata, takich jak Rachel?
RM: Czasami materiał wymaga, abyś wprowadził do niego pewien rodzaj tekstury, ale często z Liv zawsze staram się myśleć o tym, jak grać Liv pod tym wszystkim, a nie grać tylko mózgiem i tylko urządzeniami które mamy w programie.
Po prostu staraj się, aby ludzie się o nią troszczyli, ponieważ musimy stać po jej stronie. Ostatecznie jest to pokaz gatunkowy, ale dotyczy wielu bardzo realnych problemów. Staramy się dotykać spraw politycznych i bieżących wydarzeń.
Dla mnie ważne jest, aby zachować jak najwięcej uczciwości, gdy mam do czynienia z tego rodzaju materiałem.