Hedi SlimaneWejdź do studia The Row w dzielnicy Chelsea w Nowym Jorku, a nie zobaczysz żadnych ubrań. Jasne, Mary-Kate i Ashley Olsen, projektanci z Row, zostali uznani za klucz do tego, co osoby o krótkiej pamięci nazywają „nowym minimalizmem”, ale to jest mała metoda. „Och, człowieku, ubrań nie ma”, wzdycha Mary-Kate, wyglądając dobrze w klasycznej bluzce w czerwono-czarne kropki Yves Saint Laurent, dżinsach i szpilkach typu drapacz chmur. „Są w sprzedaży” - wyjaśnia Ashley z markową bluzą Row Row, spodniami i płaskimi sandałami.Tak się dzieje, gdy wszyscy chcą tego, co sprzedajesz. Po 24 latach dorastania przed amerykańską publicznością Mary-Kate i Ashley zajmują teraz pożądaną, wpływową pozycję w świecie mody. Po zaledwie trzech latach działalności The Row, urodzony w luksusowej koszulce, siedzi obok Ricka Owensa, Lanvina i Azzedine Alaïa w najlepszych światowych sklepach detalicznych.
Ale ten sukces nie przyszedł przez przypadek, pieniądze czy koneksje. „Pracujemy” - podkreśla się prawie jednocześnie (zwykle sześć dni w tygodniu). To odruchowa obrona wyhodowana przez lata natrętnych zdjęć i plotek tabloidów, sugerujących, że zrobili wszystko, ale nie. - Pamiętasz ten szalony czas, kiedy śledzono nas wszystkie młode dziewczyny? - mówi Ashley. Obaj byli jak upolowane zwierzęta, ich jedyną obroną był venti Starbucks. Teraz, gdy oboje przeprowadzili się do Nowego Jorku na pełny etat, dziwnie rzadziej ich widujemy. „Jesteśmy albo w domu, albo w studiu” - zauważa Mary-Kate. - Myślę, że się nami znudzili.
Chociaż możesz się domyślać, że preferencje krawieckie Olsenów - długi, zakryty wygląd - mogą wynikać z chęci, by cię nie widzieli, to się mylisz. Mary-Kate wyjaśnia: „Zawsze pociągało nas dłuższe…” „Warstwy, sylwetki” - mówi Ashley, kończąc zdanie.
„Kiedy dorastaliśmy, nasza mama nauczyła nas, aby nigdy nie odkrywać pępka” - dodaje Mary-Kate. Ta stonowana, temperowana zmysłowość jest kręgosłupem ich kolekcji. Pani Row nie musi tego wszystkiego wyrzucać, bo coś się dzieje „tutaj”. Ten nastrój znalazł odzwierciedlenie w prezentacji Olsens na jesień 2010 r., Tylko 19 stylizacji w prostej palecie, noszonych z tym samym letnim płaskim: czarny płaszcz, precyzyjna biała sukienka, leniwy kombinezon - wszystko, czego pragną dziewczyny, ale ma diabeł czasu faktycznie znajdującego. Resort miał podobną, spokojną pewność siebie, każdy wygląd zestawiony z klasycznymi mokasynami Prada. Obaj Olsenowie są wielkimi fanami Prady. „Spin Miucci zawsze ma poczucie humoru, które uwielbiam” - mówi Ashley. „Céline też jest niesamowita” - dodaje Mary-Kate.
Chociaż ta dwójka nie marzy o tym, by dać komuś „awanturnicę”, chcieliby ubrać pierwszą damę. „Bardzo bym chciał, żeby Michelle Obama zjawiła się z tyłu” - mówi Ashley. - Proste garnitury i inne rzeczy. Wszystko jest zrobione w Ameryce, więc czemu nie? Ale ich pierwszy sukces przypisuje im Lauren Hutton, oboje mają „obsesję” i która została nakręcona dla Forbesa w 2007 roku na motocyklu w naszych skórzanych legginsach. Myślę, że nie ma nic szykowniejszego niż to - mówi Ashley. Olsenowie faktycznie pojawili się już w Forbes - po raz pierwszy jako dzieci. Tytani małych dzieci? - Nie - mówi Ashley, chichocząc. „Najpotężniejsze pełzacze”.
Tak więc, niedawno 24, niedawno Wschodnie Wybrzeże, ale zawsze pod kontrolą, Mary-Kate i Ashley, tak, ustawiają swoje kaczki w rzędzie. A 24, wiek, w którym można szturmem podbić Nowy Jork, to idealny czas, aby to zrobić. „Ach, ale”, mówi Mary-Kate, patrząc na Ashley z uśmiechem starej duszy, „mamy 48 lat”.