Film Society Lincoln Center Jane Birkin i Joe D'Alessandro wrócili do swoich kultowych ról jako Johnny i Krassky w Kocham cię ... ja też nie zeszły tydzień. Prowokacyjny dramat francuski spotkał się z pochwałą i dezaprobatą, kiedy został wydany po raz pierwszy w 1976 roku; film (wyreżyserowany przez ówczesnego męża Birkina, Serge'a Gainsbourga) śledzi romans homoseksualisty (D'Alessandro) z młodą kobietą o chłopięcych rysach (Birkin). Podczas sesji pytań i odpowiedzi w Film Society of Lincoln Center współpracownicy dyskutowali o tym, jak to jest przyjmować te role i przekraczać tradycyjne granice filmu.
„We Francji to był straszny skandal” - powiedział Birkin o reakcjach na film, gdy miał on premierę, zauważając „kilka bardzo paskudnych, bardzo prawicowych recenzji”.
„Ale to była świetna zabawa!” dodała później, wspominając ośmiotygodniowy proces filmowania. D'Alessandro zgodził się, mówiąc o scenariuszu: „Od początku mi się podobał. Myślałem, że to świetna rzecz. Dla niego praca z Birkinem i Gainsbourgiem była tym bardziej inspirująca. „Cudownie jest zrobić film z małżeństwem takim jak Serge i Jane, zakochujesz się w nich przed zrobieniem filmu” - powiedział.
Birkin przyznała jednak, że czasami czuła się nieswojo, kręcąc intymne sceny na oczach męża i ekipy filmowej. „Byłam przykryta taśmą klejącą, nie chciałam, żeby ktokolwiek zobaczył coś nieprzyjemnego” - powiedziała ze śmiechem.
Ostatecznie film był równie niezapomniany dla aktorów, jak dla widzów. Birkin powiedział: „Po prostu myślałem, że cały film był szekspirowski i doskonale wspaniały”.
Obejrzyj pełny wywiad poniżej.