Jay Z całkowicie aprobuje lemoniadę Beyoncé



Jaki Film Można Zobaczyć?
 


Twarz, Głowa, Nos, Ucho, Ludzie, Oko, Kołnierz, Płaszcz, Modne dodatki, Garnitur, Getty Images

Po wydaniu jej wizualnego albumu Lemoniada W sobotę Beyoncé podpaliła internet, kiedy ona nawiązywał do niewierności w jej małżeństwie . W odpowiedzi BeyHive, lojalny jak zawsze, wezwał Jay Z w Internecie, a także podejrzane inne kobiety (`` Becky z dobrymi włosami ''), Rachel Roy i Rita Ora .



Pomimo wskazywania palcem i obwiniania, okazuje się, że Jay Z już o tym wiedział Lemoniada na długo przed upadkiem. Źródła powiedziane JEST! że był świadomy wszystkich piosenek i wspierał decyzję swojej żony, by wyrazić jej ból i uzdrowienie poprzez swoją muzykę.



„On rozumie rozumowanie” - powiedziało jedno ze źródeł MI! Aktualności . „To część procesu zachowania przejrzystości. I uzdrowili. Był bardzo pokorny, jeśli chodzi o to doświadczenie. Beyoncé jest miłością jego życia i zrobi wszystko, co trzeba ”.

Najwyraźniej pomagał Beyoncé w wydawaniu muzyki. Podobno Jay był zaangażowany w tworzenie samego albumu, chociaż mógł nie być uznany jako współtwórca. „Znał teksty; znał konsekwencje. Musiał zatwierdzić piosenki przed ich wydaniem ”- powiedział ktoś bliski parze MI! Aktualności .



Bey spodziewała się, że wybredni słuchacze złapią intencję kryjącą się za jej tekstami. „Wiedziała, że ​​ludzie będą analizować każde słowo” - podało inne źródło. Poza własnymi zmaganiami Beyoncé miała nadzieję, że jej piosenki „połączą się również z kobiecymi emocjami”.



Ostatecznie potencjalne zyski z albumów również odegrały dużą rolę, szczególnie biorąc pod uwagę Lemoniada ekskluzywna rezydencja na Tidal, której para jest właścicielem. „Jay jest bardzo sprytnym biznesmenem… Podsumowując, obaj są naprawdę sprytni i obaj widzieli znaki dolara” - dodało drugie źródło.

Ale jeśli chodzi o muzykę, chociaż grają jako odrębni artyści, są „bardzo razem i wspierają się nawzajem” - powiedział inny informator. A kiedy album wypadł, mówiono, że raper był przy boku swojej żony, a nie w ukryciu, jak sugerowały memy.