Kurtuazja Ostatni przystanek w podróży Jojiego? Przestrzeń kosmiczna. W teledysku do swojego nowego singla „Sanctuary” wschodząca gwiazda R&B gra kosmicznego strażnika przemierzającego galaktykę i walczącego z kosmitami, jak w kampowym filmie science-fiction z lat 80. To większa i bardziej teatralna produkcja niż jego poprzednie filmy, które pomimo niskiego budżetu zgromadziły dziesiątki milionów wyświetleń. Jest cała obsada aktorów, wielu z kosmicznymi protetykami i makijażem, strzelanina laserowa, a nawet sekwencja taneczna. Dziwaczny i melancholijny projekt jest tuż przy dawnej alei YouTubera. Jak większość jego filmów, Joji myślał o tym pomyśle podczas pisania piosenki.
„Jak tylko usłyszałem instrumentalny instrument, wiedziałem, że to musiało być coś w rodzaju tandetnego kosmicznego gówna”, mówi BAZAR. com. Oznaczało to używanie wszystkiego ze starego magnetowidu do prawdziwego statku kosmicznego z kokpitem, panelami kontrolnymi, a nawet salą do ping-ponga.
Kiedy Joji (urodzony jako George Miller) komponuje lub słyszy utwór instrumentalny, koncept wizualny „musi już pojawić się lub nie warto go odkrywać jako utworu dla mnie”. Tak też było w przypadku jego kwalifikuje się do platyny „Slow Dancing in the Dark”, nastrojowa alternatywna ballada, w której wideo pokazuje, jak krwawi przez biały smoking. „Wiedziałem, że to musiało być formalne środowisko” - mówi. „Biały garnitur był centralnym elementem tej piosenki”. To samo dotyczy jego utworu „Yeah Right”, który od samego początku planował nakręcić na kasecie VHS.
Mroczne, niekonwencjonalne i ostre filmy Joji'ego w niczym nie przypominają tych, które stworzył jako Filthy Frank, jego dawna osobowość YouTube znana z dziwacznej, ale wirusowej komedii ze skeczami. (On w zasadzie zaczęło trend taneczny „Harlem Shake” w 2013 r.) 26-latek przeszedł na emeryturę z tamtego świata dwa lata temu ze względów zdrowotnych, ale jego cudownie dziwny internetowy humor żyje w jego obecność w mediach społecznościowych i czasami jego teledyski.
Ale Joji to znacznie więcej niż wykonawca, którego widzisz na ekranie. Jest dowcipnym, pełnym emocji autorem tekstów i pełnym pasji producentem, który uwielbia zestawiać ze sobą kontrastujące dźwięki, takie jak metal i hip-hop, które znajdujemy w jego album debiutowy Ballady 1 spadł w październiku. Swój szeroki wachlarz wpływów dźwiękowych przypisuje swojemu dzieciństwu i latom licealnym, kiedy rotacyjnie pracowali tacy artyści jak Limp Bizkit, 50 Cent i Flying Lotus.