Getty Images Anna Deutsch, dyrektor redakcji Barneys New York, jest doświadczonym podróżnikiem i odkrywcą. Mieszkała w Australii, teraz nazywa Nowy Jork domem i spędza tyle czasu, ile tylko może, podróżując, podróżując po świecie odrzutowcami i podróżując po świecie. Jedna z jej najbardziej pamiętnych podróży? Oaxaca. Tutaj wypełnia BAZAAR.com o tym, jak spędziła nieco ponad tydzień w Meksyku i gdzie powinieneś jeść, spać, robić zakupy i odwiedzić jeden z ukrytych klejnotów Meksyku. Spoiler: Zamierzasz zarezerwować wycieczkę JAK NAJSZYBCIEJ.
Plan lotu: Mój chłopak i ja przylecieliśmy do Oaxaca City z Nowego Jorku przez krótki postój w Mexico City. Alternatywną trasą tej podróży byłoby spędzenie czasu w Mexico City przed lub po Oaxaca. W naszym przypadku chcieliśmy trochę odpocząć, więc zdecydowaliśmy się podzielić czas między miasta, eksplorację kultury i relaks na plaży. Z Oaxaca City pojechaliśmy 7-godzinną furgonetką przez pasmo górskie do Mazunte, jednego z meksykańskich Pueblos Mágicos - wybranej grupy „magicznych wiosek” znanych z połączenia bogatej historii i naturalnego piękna.
Zobacz ten post na InstagramiePost udostępniony przez Annę Deutsch (@anna_deutsch)
został uszczelniony w wypadku motocyklowym
Typ profesjonalny: Omiń nudną przejażdżkę vanem (lub koniecznie weź Dramamine) i zamiast tego zdecyduj się na lot z wewnętrznym skoczkiem - żałowaliśmy, że tak nie było.
jersey shore cast netto o wartości 2018
Czas trwania wycieczki: 8 dni: 4 noce w Oaxaca City i 4 noce w nadmorskim miasteczku Mazunte.
Pierwsze wrażenia: Kolor, kolor, kolor! Oaxaca City to uczta dla zmysłów, a zwłaszcza oczu. Miętowa zieleń, żurawinowa czerwień, królewski błękit - każdy budynek jest pomalowany na inny kolor lub przyciągającą wzrok kombinacją. Pnącza bugenwilli i płatki jacarandy wylewają się na każdą ulicę. W powietrzu unosi się radość i od razu ją wyczuwasz. Po wpadnięciu na degustację do jednej z wielu mezcalerii, pierwsze popołudnie spędziliśmy w mieście, pijąc puszki Tecate i wędrując po ulicach. Natychmiast natknęliśmy się na paradę, pierwszą z wielu, jakich tam doświadczyliśmy. Nawet o 22:00 miasto tętniło życiem, śmiały się dzieci, nastolatki flirtowały, a starsze pary dzieliły się naleśnikami na ławkach.