Poznaj naszą nową (Brooding) Boy Band Crush



Jaki Film Można Zobaczyć?
 


Sum i Butelkowcy Jill Furmanovsky

Czterej członkowie brytyjskiego zespołu rockowego - wokalista Van McCann, gitarzysta Johnny 'Bondy' Bond, perkusista Bob Hall i basista Benji Blakeway - z pewnością wyglądają tak: wszystkie potargane włosy, postrzępiony dżins i nienaruszone podejście do wszystkich odpowiednie uznanie krytyków na poparcie tego, w tym Brit Award for British Breakthrough Act oraz, od zeszłego tygodnia, album numer jeden na brytyjskich listach przebojów z ich drugim albumem „The Ride”.



Jednak osobiście faceci z Catfish and the Bottlemen nie są stereotypowymi muzykami (mniej ego i tandety w pokojach hotelowych; bardziej przyzwoite brytyjskie maniery i spokojne noce w barze nurkowym). Świeżo po zapakowanym zestawie na Governors Ball w Nowym Jorku, McCann i Bond usiedli z nimi HarpersBAZAAR.com aby porozmawiać o swoim nowym albumie, życiu w trasie i nie tylko.



nas: Gratulujemy rekordu numer jeden! Jak świętowałeś wielką wiadomość?



Van McCann: Zrobiliśmy małe grilla ze wszystkimi ludźmi, którzy podpisali z nami kontrakt z wytwórni płytowej, Komunia . Odkopywali wiele e-maili z 2012 roku, od kiedy po raz pierwszy się o nas dowiedzieli, w których w zasadzie brzmiało: „Jesteśmy zainteresowani tym zespołem. Musimy jechać i ich zobaczyć. To było wspaniałe. Musimy usiąść na dachu, napić się drinka z wszystkimi ludźmi, którzy wprowadzili nas do tej branży. Prawie uratowali nam życie. Bez nich bylibyśmy niczym. To pierwsza wytwórnia, która kiedykolwiek zaryzykowała.

Zobacz ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Catfish and the Bottlemen (@catfishandthebottlemen)



HB: Jak długo pracujesz nad albumem?



VM: Pracowaliśmy nad tym sporadycznie, ale nagranie zajęło tylko miesiąc. Spędziliśmy tydzień w miejscu zwanym Sunset Sounds, a potem tylko w studiu mieszkalnym i tam skończyliśmy. Jeśli chodzi o to, jak pracujemy, jest to robione, gdy tylko napiszemy piosenki. Zanim wejdziemy do studia, album jest skończony. Po prostu lubimy odkładać swoje partie, a gdy tylko skończę to śpiewać, jest gotowe.

Johnny Bond: Myślę, że to taki uproszczony album. To nic, czego nie można osiągnąć na żywo, więc tak jak powiedział Van, kiedy już odłożysz swoją rolę, nie chcesz zrobić czegoś, czego nie da się osiągnąć na żywo.



HB: Jaka jest największa różnica między tym albumem a Twoim debiutem z 2014 roku „The Balcony”?

VM : Jeśli chodzi o tekst, jest więcej dystansu, aw muzyce jest więcej dystansu, ponieważ wszystko może oddychać. Chcieliśmy zrobić duży album na żywo; jak wtedy, gdy jesteś na tych polach i wiesz, że refren nadchodzi, zanim opadnie. A potem to idzie, a ty mówisz: „Tak! Oto melodia, na którą czekałem. Chcieliśmy robić takie piosenki. Tak lubimy muzykę. To jak The Killers, czy widziałeś ich występów (na Governors Ball)? Ja i Bondy śpiewaliśmy w swoich ramionach.

JB: Każde słowo. Byliśmy na tym bocznym balkonie i mieliśmy to podskakujące w górę iw dół. Wszyscy do tego dążyli.



zagadka pan smith ma 4 córki

„Jesteśmy bardzo tym, czym byliśmy wcześniej; po prostu robiąc z siebie kompletnych kutasów na boku sceny.

HB: Czy spotkałeś ich?

VM: (Wokalista Brandon Flowers) wysłał mi e-mail jakiś czas temu, ponieważ nagraliśmy jedną z ich piosenek w Australii i powiedział, że podoba mu się okładka, a ja po prostu bardzo się z tego bawiłem. Inspirował większość piosenek w mojej głowie. Pewnego dnia spotkałem go na ulicy w Nowym Jorku. To było jak „Cześć. Hej.' Wiedział, kim jestem z tej okładki, więc to wszystko. Stajesz się jak podekscytowanie dzieciaka, a nie nerwowe podniecenie. To jak spotkanie z jednym ze swoich ulubionych piłkarzy czy coś w tym stylu.

JB: Sami nadal jesteśmy wielkimi fanami muzyki i fanami zespołów. Jesteśmy bardzo tym, czym byliśmy wcześniej; po prostu robiąc z siebie kompletne kutasy na boku sceny.

Zobacz ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Catfish and the Bottlemen (@catfishandthebottlemen)

HB: Jakiej muzyki teraz słuchasz?

VM: Bondy naprawdę wciągnęła mnie w ojca Johna Misty. Zaraz po ukończeniu albumu. Mieliśmy kilka tygodni wolnego w LA i po prostu słuchałem obu jego albumów bez przerwy, jakby to był jeden duży album. Miałem okazję oglądać go w zeszłym roku na Bunbury Music Live w Cincinnati. Nie możesz oderwać oczu od faceta, gdy jest na scenie. Jest genialny.

JB: Wiele z tego, czego słucham, to stare rzeczy, ale Tame Impala nigdy nie może zrobić źle. Wszystko, czego dotknie Kevin Parker, zamienia się w złoto.

HB: Jakie są twoje ulubione aspekty związane z trasami koncertowymi?

VM: Czy to oczywiste, że można mówić o graniu programów? Kocham śpiewać co wieczór bardziej niż cokolwiek innego.

JB: Sposób, w jaki to robiliśmy, był tak duży, jeśli chodzi o wielkość sali. Fajnie było robić różne miejsca w różnych miejscach. Robimy więc arenę, która przynosi własny szum, a potem przyjeżdżamy do Ameryki i gramy w piwnicy dla 100 osób. Nie możesz pokonać wszystkich tych uczuć.

- Ten chłopak wczoraj miał na sobie koszulkę Catfish and the Bottlemen i poprosił mnie o podpisanie. Trudno wyjaśnić to uczucie ”.

HB: Czy miałeś jakieś dziwne doświadczenia fanów?

VM: To dziwne, że nie widzą nas tak samo jak oni. Ten chłopak wczoraj miał na sobie koszulkę Catfish and the Bottlemen i poprosił mnie o podpisanie. Trudno wyjaśnić to uczucie.

JB: To z pewnością upokarzające i cudowne uczucie.

VM: Nikt nas jednak nie rozpoznaje po okładce albumu ani nic w tym stylu, ponieważ nigdy nie jesteśmy na okładce i ledwo jesteśmy na wideo.

JB: To mój ulubiony. Mając tę ​​anonimowość i atmosferę tajemniczości w zespole, zwłaszcza w dniu, w którym można znaleźć wszystko o zespole. Na Brit Awards chcieliśmy przegapić czerwony dywan, ponieważ tak naprawdę nie chcieliśmy tego robić. Wsiadaliśmy do taksówki i zatrzymywaliśmy się w drodze na arenę w stylu: „Zatrzymajmy się tutaj na papierosa” lub „Zatrzymajmy się tutaj, aby skorzystać z toalety”. Po prostu próbowaliśmy go pchać, aż czerwony dywan się skończył, a potem dotarliśmy na miejsce i szliśmy prosto po czerwonym dywanie i nikogo to nie obchodziło.

VM: Myślę, że kiedy drzwi samochodu się otworzyły, spodziewali się, że to Bieber czy coś.

HB: Teraz, kiedy jesteś na swoim drugim albumie, czy stałeś się bardziej świadomy tego, kim byłeś na scenie?

VM: Staram się nie kupować żadnych marek, ponieważ żadnych nie znam. Tak jak mój kumpel zrobił mi tę kurtkę.

JB: Uwielbiam wyczucie mody w Japonii. Prawie cała moja garderoba pochodzi z drogi.

VM: Któregoś dnia załatwił mi nawet sweter.

Zobacz ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Catfish and the Bottlemen (@catfishandthebottlemen)

Zobacz ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Catfish and the Bottlemen (@catfishandthebottlemen)