Starz Epicka podróż w czasie Starz Outlander - określany jako „ feminista Gra o tron ' i ' najlepszy seks w telewizji „… Wraca na ekrany jutro wieczorem z długo oczekiwaną premierą drugiego sezonu. Nadchodzą duże zmiany; zamiast skalistych, nierównych krawędzi szkockich wyżyn, Claire (Caitriona Balfe) i Jamie Fraser (Sam Heughan) hulają z crème de la crème paryskiego społeczeństwa, zamieniając tartany i grube dzianiny na delikatne jedwabie i koronki. Tutaj projektant kostiumów Terry Dresbach ( już dostaję szum Emmy na sezon) prowadzi nas przez niektóre z najbardziej wyczekiwanych stylizacji Claire, wyzwania związane z adaptacją z gorączkowo udanej serii książek oraz sposób, w jaki udało jej się wyprodukować 10000 kostiumów tylko na ten sezon.
Lekkie spoilery na sezon 2, odcinek 1 programu Outlander poniżej:
BAZAAR: Podróże w czasie są niezbędne Outlander historia. W sezonie 1 jesteś w Szkocji, nawigując między latami czterdziestymi a czterdziestymi XVII wieku. W sezonie 2 jesteś w latach czterdziestych XX wieku, ale także w XVIII-wiecznym Paryżu. Jako projektantka kostiumów, jakie wyzwania z tego wynikają?
Terry Dresbach: To był inny wszechświat, inna planeta, inny świat; nic ze Szkocji nie przenosi się do Paryża. Te dwa okresy nie mają znaczenia. Nic, co mieliśmy, nie mogło z nami podróżować. Oznaczało to, że musieliśmy zacząć od nowa, jakby to był zupełnie nowy program, a pierwszy sezon nie był łatwym zadaniem. Drugi sezon jest 10 razy większy, sto razy większy! Spędziłem dużo czasu podskakując w górę iw dół podczas sezonu 1 - jak robot z ( Zagubieni w kosmosie ) Robinson szwajcarski - idące „ostrzeżenie, ostrzeżenie! Ludzie, nadchodzi tsunami! A oni na to: „Chcemy po prostu przejść przez sezon 1, zanim zaczniemy rozmawiać o sezonie 2”. W końcu posłuchali mnie, więc w połowie sezonu 1 zaczęliśmy robić ubrania na sezon 2.
HB: Zacząłeś naprawdę dużo wcześniej!
TD : Musieliśmy albo byśmy umarli. Musieliśmy wykonać tysiące kostiumów.
HB: Czytałem to Wasz dział wyprodukował 10 000 sztuk na ten sezon . To jest niezgłębione.
TD: Tak jest i nie wiem, jak to zrobiliśmy. To trochę niewyraźne. Musieliśmy wszystko podzielić na segmenty, żeby dostać się do jednego i powiedzieć: „o mój Boże, musimy zrobić pięć milionów par butów? OK, wszyscy idźcie zrobić buty. O! Poczekajcie, fani. Gdzie zdobędziemy fanów? Czekać! Czapki! Założyliśmy więc zespół modniarski, a następnie zespół fanów. Największą rzeczą, jaką musieliśmy się dowiedzieć, było to, skąd, u diabła, zamierzaliśmy zdobyć XVIII-wieczną tkaninę. Nie ma sklepu, który to sprzedaje, więc musieliśmy to zrobić. Mam bardzo, bardzo zielony zespół. Podczas ciężkiego dnia zdjęciowego mieliśmy do 60 osób, ale nasza główna grupa liczy około 30 osób, a tylko czterech z nich pracowało wcześniej w filmie i telewizji.
Bardzo trudno mi przypomnieć sobie, jak to zrobiliśmy, ponieważ możesz mieć plan dotyczący szerszej perspektywy, ale nie możesz patrzeć na szerszą perspektywę podczas pracy. Musisz pozostać w małej katastrofie, która jest przed tobą. Wiele osób w naszym zespole wyrosło prosto ze szkoły artystycznej. To ich pierwsza praca, w zasadzie są stażystami. Sześciu z nich siedzi przed profesjonalną maszyną hafciarską, ucząc się jako malarze i rzeźbiarze, jak przetłumaczyć haft, który widzisz na XVIII-wiecznym obrazie, na maszynę, a następnie wypluwa setki metrów skomplikowanego, niesamowitego tkaniny haftowane. Stoisz tam i mówisz: „O mój Boże, zobacz, co możemy zrobić!” To sprawi, że przyjrzysz się następnemu zadaniu.
To był naprawdę niesamowity proces, ponieważ nauczył nas myśleć: „Nie wiemy, skąd wziąć guziki. Może musimy zrobić guziki! Czego wymagałoby zrobienie guzików? A potem wszyscy siadamy i zastanawiamy się, co robić. I to jest proces dla prawie każdego ubrania, które widzisz, pytając: „Jak, u diabła, mamy to zrobić?”. Następnie zespół zaczyna odszukiwać pomysły i wymyślamy jakieś rozwiązanie. Generalnie to działa! Nie masz miejsca na porażkę, nie masz czasu na porażkę.
HB: Oczywiście to działa.
TD: Każdy kostium musi być spektakularny. Na początku usiadłem z Ronem (D. Moore, showrunner) i powiedziałem: „Jeśli gramy na korcie francuskim, nie ma żadnych rzutów rożnych do skracania. Nie ma „gównianego” stroju, który nosi. - Wrzucę tylko t-shirt i dżinsy i pójdę do sklepu spożywczego? Nie. Ten strój nie istnieje. Wszystko dla każdej postaci musi być na pewnym poziomie. A potem wszystkie twoje dodatki również muszą być na pewnym poziomie, bo inaczej będzie to wyglądać dziwnie.
W przypadku Cat, jak powiedziała niedawno w wywiadzie: „Każdy kostium to moda”. Najdokładniej mogę to opisać. Ma około 25 kostiumów. W normalnym programie w sezonie - a to tylko pół sezonu, o którym mówimy, w przypadku Paryża - drugorzędna obsada ma dwie lub trzy zmiany kostiumów. Nasza drugoplanowa aktorka ma 15. Mężczyźni mają 10, 15 kostiumów. To nierealne.
HB: A w tej epoce kostiumy męskie są tak samo szczegółowe jak kostiumy kobiet.
TD: Jeśli nie więcej! Ponieważ z kobietami robisz wzór na całej powierzchni. W przypadku mężczyzn jest to naprawdę trudne, ponieważ ich wyszukane rzeczy po prostu mieszczą się w dwóch panelach z przodu płaszcza, więc musisz pracować o wiele ciężej. Mają koronkę, jedwabie, guziki z klejnotami i haftowane guziki. To nie jest tak, że można ubrać facetów w czarne garnitury i to jest w porządku.
Starz HB: Opowiedz mi o brązowej sukience w kwiaty, którą Claire nosi na zdjęciach promocyjnych.
TD: Zrobiliśmy to. Chodzi o to, że Claire to kobieta z innego okresu. Ona nie jest z XVIII wieku. Cat i ja zawsze chcieliśmy, żeby czuła się z nią w latach czterdziestych. Zrobiliśmy to w sezonie 1, ale jest znacznie bardziej subtelny. Włożyliśmy kieszenie w jej ubranie, więc często, gdy ją widzisz, ma w nich ręce. Chcieliśmy mieć pewność, że zachowała nowoczesny krok i nowoczesny styl. Następnie przenosisz się do czegoś takiego jak Paryż. W tamtym okresie kostiumy były bardzo skąpe, bardzo ozdobne, bardzo, bardzo wybredne i wiedziałem, że to nie jest Claire. Spojrzałem więc wstecz na lata czterdzieste, bo stamtąd pochodziła.
Ta brązowa sukienka w kwiaty to świetna historia. Mój ulubiony sklep z tkaninami znajduje się w San Francisco, nazywa się Britex Fabrics i chodzę tam od lat. Wszedłem i powiedziałem: „Wiem, że masz w tej piwnicy coś, czego nikt inny by nie kupił. Zejdź na dół i wykop coś. I wracają z tą kwiecistą tkaniną, po prostu wspaniale! A najlepsze w tej historii jest to, że rozkładamy ją na stół i jest tam jeszcze jeden klient. Zatrzymuje się i mówi: „To piękne, prawda? Czy kiedykolwiek widziałeś program o nazwie Outlander ? Wygląda na coś, czego użyliby w tym programie. I powiedziałem: „Zgadnij, kim jestem?”.
Był to materiał, który uruchomił dzwonki alarmowe w Internecie. Ludzie mówili: „Chwileczkę, to nie wygląda na poprawne!”. Tak nie powinno być. Chcemy sobie wyobrazić, że Claire idzie do salonu sukienek w Paryżu w XVIII wieku i mówi: „Zdejmij to! Przesuń to! Dlaczego nie położymy tu kwiatów w ten sposób? Jest nowoczesną kobietą. Tak więc w chwili, gdy zobaczyłem tę tkaninę, wiedziałem, że ma w dotyku i posmak niedokładny. Naprawdę zdecydowaliśmy się tam pojechać.
Ale kluczem do tego wszystkiego jest to, że musieliśmy jeszcze bardziej precyzyjnie patrzeć na otaczający ją świat. To musi być śmiertelnie dokładne, w przeciwnym razie po prostu wspominamy o XVIII wieku. Absolutnie nie chcieliśmy tego robić, ponieważ XVIII wiek to okres tak kultowej i niesamowitej mody. (Karl) Lagerfeld robił to przez całą swoją karierę! Więc zaczęliśmy go przerabiać w latach czterdziestych.
HB: To takie oczywiste, że Claire byłaby zaangażowana w to, co ma na sobie, ponieważ w ramach fabuły podejmuje bardzo zdecydowaną próbę wyróżnienia się w społeczeństwie Paryża.
TD: O to chodzi! I wiesz, nawet w takim serialu, który choć raz dotyczy mody, ostatecznie wciąż chodzi o historię i to, jak wspierasz te postacie. To musi mieć sens. Musisz być w stanie narysować linię i powiedzieć: „Claire, ona ma tu cele”. To wszystko służy temu. Patrzyliśmy na Balenciagę, patrzyliśmy na Balmain, patrzyliśmy na Diora, patrzyliśmy na tych wszystkich projektantów i każdego, kto zna modę, odnajdzie echo w całym tekście.
Starz HB: Napisałeś na Twitterze , „projektowanie kostiumów opowiada historię bohaterów”. W tym sezonie, kogo opowiedziałeś najbardziej podekscytowany, poza opowieścią Claire i Jamiego?
TD: Mistrz Raymond był postacią, którą byłem niesamowicie podekscytowany. Zrobiliśmy dla niego niezwykły fartuch aptekarski, który ludzie będą obrzucać, gdy zobaczą.
HB: Porozmawiajmy o czerwonej sukience. O czym myślałeś, kiedy usiadłeś z ołówkiem i papierem, żeby to naszkicować?
TD: To taki kultowy moment w serialu, ale walczyłem z nim, ponieważ czerwony jest tak przytłaczający, tak totalitarny na swój sposób. Gdy zaczniesz ją upiększać, staje się sukienką dla dziewczynki z salonu. Tak więc przez cały czas studiowałam czerwone sukienki, a potem jeszcze raz wracając do lat czterdziestych, kiedy Dior i Balenciaga zdejmują ornamenty, by stały się same. Czerwony jest dekoracja. Było absolutnie konieczne, żebym jej nie pokonał. Musi ją trzymać, musi ją wysunąć do przodu, ale nie unicestwić. Musiało być proste. A sylwetka balowej sukni nie różni się dziś tak bardzo od tej w XVIII wieku: talia osy, pełna spódnica. W przyszłym roku będzie na pasach startowych, w zeszłym roku, zawsze tam jest. Chodziło więc o sprowadzenie tego do tej podstawowej linii, tego podstawowego, pięknego kształtu. To 15 jardów materiału, pofałdowanego w fałdy nabojów tak blisko siebie, że ledwo można dostać między nimi kartkę papieru. To niezwykłe. Następnie włożyłeś ją do tego z wielką parą kolczyków. Nie potrzebujesz dużo więcej.
HB: Fascynuje mnie dekolt.
TD: Czytając książkę - a czytałem ją dziesiątki razy - dowiesz się, że Jamie mówi o tym, że może zajrzeć do trzeciego żebra. Potem zaczynasz projektować sukienkę, aw XVIII wieku jest to po prostu niemożliwe. To fizycznie nie mogło się zdarzyć w architekturze sukienki z XVIII wieku, ponieważ jest tam gorset. To był dylemat, więc zdjęliśmy z niej gorset. W tej scenie jest bez gorsetu, a potem wykorzystałem jej wrażliwość z lat czterdziestych, żeby otworzyć ten przód, jakby wzięła XVIII-wieczną sylwetkę i otworzyła ten szew. Ma bardzo, bardzo klimat lat czterdziestych XX wieku i służy temu, co musi robić historia.
HB: Wyróżnia się, ale nadal wygląda jak sukienka z XVIII wieku.
TD: To zawsze jest naszym celem. Jeśli będziemy kontynuować przez osiem sezonów, zawsze będziemy musieli zrobić z niej rybę z wody, a jednak nie może być tak daleko, żeby ludzie spalili ją na stosie. Zrobiliśmy to również z Geillis (Duncan) w sezonie 1. Sprawiliśmy, że wyglądała, jakby pochodziła z lat 60. i wielu ludzi mówiło: „Czekaj, dlaczego ona to nosi? To nie wygląda na poprawne z epoki. Ponieważ ona nie jest z tamtego okresu! Więc możesz się tym bawić, ale możesz pokolorować poza tymi liniami tylko wtedy, gdy świat wokół nich jest tak dokładny, jak to tylko możliwe.
Ktoś powiedział gdzieś dzisiaj: „Nie rozumiem, jak Terry mógł tak źle dobrać czerwoną sukienkę, a pozostałe XVIII-wieczne kostiumy tak dobrze”. To dlatego, że jeszcze nie widzieli programu! Nie widzą kontekstu. Jest powód. To nie jest moda, to kostium. To jest inne.
Starz HB: Zaskakujące jest, że zdjęcia tej sukienki zostały opublikowane przed odcinkiem.
TD: Kiedy rozmawialiśmy o wczesnym wypuszczeniu czerwonej sukienki jako spoilera - a to jest mój moment mea culpa - bardzo mocno walczyłem, by sukienki były wyrwane z kontekstu. Ale kiedy zobaczyłem ten obraz z boku budynku, był to taki genialny, oszałamiający PR. To było tak niezwykłe i piękne. Przyciąga widza. Mówi: Outlander jest tutaj!' I każdemu uderza w brzuch. Odpowiedziałem: „Myliłem się!”. To zadziwiające zdjęcie i musisz wiedzieć, w naszym biznesie, kiedy zejść z własnej drogi i nie być tak dogmatycznym i wymagającym, by zaszkodzić serialowi.
HB: Przeczytałeś tę serię książek dziesiątki razy i przedstawiłaś ją także swojemu mężowi (Moore'owi). Jako wielbiciel książek, czy w ogóle masz szansę wybrać mózg Diany Gabaldon?
TD: Nie, unikałem tego. Diana w pewnym sensie dała mi swoją sankcję i błogosławieństwo, i jest zadowolona z tego, co zrobiłem. Kiedy po raz pierwszy zacząłem projektować (na potrzeby serialu), próbowałem zaprojektować opisy w książce, ale znowu nie zawsze przekładają się one wizualnie. Zawsze mówię, że ta książka jest planem, a nie biblią, ponieważ ważne jest dla mnie, abym był wierny historii napisanej przez Dianę. Jest to dla mnie osobiście istotne. Więc staram się zdobyć serce. Najlepszą rzeczą we mnie i Dianie jest to, że teraz odbieram od niej galery z notatkami ołówkowymi.
HB: Jest całkiem oczywiste, że ludzie prowadzący program są fanami książki. Oznacza to, że serial wydaje się autentyczny i prawdziwy, a integralność tych ukochanych postaci nie została naruszona w żadnym kształcie ani formie.
TD: Wszyscy naprawdę ciężko o to walczymy i wiem, że istnieje wiele przekonań, że każdy chce to zmienić. Nikt tego nie robi. Każda zaangażowana w to osoba pracuje nad tym, aby była jak najdokładniejsza z książek. To nasz cel, ale sposób, w jaki tam dotrzemy, ma różne ścieżki.
ile odcinków będzie miał mój sezon Hero Academia 3
HB: Jesteś bardzo aktywny na Twitterze i komunikujesz się ze swoimi fanami. Dlaczego tak ważne jest, abyś pozostawał z nimi w kontakcie?
TD: Oni są niesamowici! Są niesamowicie pomocni. Jestem fanem, wszyscy oni są fanami, są sercem tych książek. Stali przez te wszystkie lata, czekając, aż nadejdzie ten moment. To rozmowa, to dyskusja. To trochę jak dalsza rodzina. Kiedy projektuję wiele razy, myślę sobie: „Och, ten im się naprawdę spodoba!”. Albo „Mogą mnie za to zabić!” Są częścią procesu w serialu. To program z ogromną bazą kobiecą i jako fani podchodzą do niego z zupełnie innego punktu widzenia. Naprawdę doceniam ich opinie. Mieszkam w Szkocji, mieszkam tam od czterech lat, podczas gdy moja rodzina jest w Kalifornii. Czasami o drugiej w nocy mogę odebrać Twittera i porozmawiać z ludźmi, których czuję, że znam. To dobry system wsparcia.
HB: Jesteś dumną, szczerą feministką. Czy to wpływa na twoją pracę w serialu?
TD: Może nie dla wszystkich, ale dla mnie to historia silnej, potężnej, nowoczesnej kobiety, która przechodzi przez to niezwykłe doświadczenie i spotyka mężczyznę, który ceni sobie to, co w niej jest. Ale ona jest indywidualnością, jest osobą niezależną. Kiedy wraca do XX wieku i myśli, że on nie żyje, nie zwija się w kłębek i nie rozpada, zostaje chirurgiem w latach 60. Diana nie lubi używać słowa feministka, ale myślę, że to rodzaj powieści feministycznej. To sprawiło, że był dla mnie istotny i interesujący, i to jest historia, którą nadal opowiadam poprzez kostiumy. To naprawdę ważna rzecz, którą można zobaczyć na ekranach naszych telewizorów, dla naszych córek, dla nas jako kobiet, a reakcja i odpowiedź sprawiają, że mówisz: „TAK!”.
HB: Nie wypowiadasz słowa „feministka” w całym serialu, ale to jest jego przesłanie. To wzmacnia kobiety.
TD: I o to chodzi. Ron jest naprawdę wyjątkowym mężczyzną, który zawsze wspierał i doceniał naprawdę silne kobiety. Muszę powiedzieć, że wyszłam za mąż za mężczyznę, który naprawdę lubi silne kobiety, wspiera to i sprawia mu przyjemność. To serce naszego małżeństwa. To jest odzwierciedlenie czegoś, co znalazłem w książkach i mogłem wnieść do mojego życia osobistego.
HB: Jaka jest Twoja ulubiona część Twojej pracy?
TD: Moją ulubioną częścią mojej pracy jest doradzanie temu niesamowicie zielonemu, młodemu zespołowi i obserwowanie, jak się rozwijają i co robią. To ich pierwsze doświadczenie w tej branży i jest to dla nich fantastyczne i ekscytujące. Po prostu mnie podtrzymują. To cudowna rzecz. To, co robimy, to jedno z tych „uszczypnij mnie teraz, jak to możliwe?” takie rzeczy.