
Dawno minęły czasy, gdy widzowie General Hospital widzieli na ekranie Ryana Paeveya w roli Nathana Westa.
Aktor zginął podczas akcji w lutym 2018 r., a niektórzy fani nadal nie mogą przejść obojętnie obok jego odejścia.
Grał tę rolę przez nieco ponad cztery lata. Był synem superzłoczyńcy Cesara Faisona (Anders Hove) i szalonej lekarki Liesl Obrecht (Kathleen Gati).
kto został odrzucony na Wielkiego Brata?
Pod koniec pracy w General Hospital Ryan pojawił się w swoim pierwszym filmie Hallmark w 2016 roku. Przez kilka następnych lat pozostawał jedną z czołowych postaci filmowych stacji.
W latach 2016–2023 Ryan zagrał w 16 filmach Hallmark, z których kilka miało fabułę o tematyce bożonarodzeniowej.
To był pierwszy rok, w którym nie brał udziału w niczym związanym z Hallmark i wydawało się, że odszedł od aktorstwa.
Albo ma?
Na Instagramie, Ryana Paevey’a rozmawiał o tym, czy tęsknił za tym, jak wyglądało jego życie.
Była gwiazda General Hospital udostępniła zdjęcie wybrzeża z przepięknym piaskiem i wodą.
Był zajęty tworzeniem ręcznie robionej biżuterii i sprzedawaniem jej na swojej stronie internetowej. Ryan wyjawił, że tak naprawdę nie tęskni za życiem, jakie prowadził, ale przyznał, że w Hollywood płacono „całkiem nieźle”.
Jednak to, co umieścił w podpisie, sugerowało, że obserwujący mogą go zobaczyć w przyszłości.
Ryan napisał: „Kto wie, może jeszcze zajmę się filmem i telewizją… jeśli w ogóle uda mi się znaleźć pracę (Hollywood nie jest często mile widziany, jeśli ktoś pragnie powrotu)”.

Nie wiadomo, co stało się z Hallmarkiem i Ryanem Paeveyem, ale gdyby chciał wrócić do świata mydeł, ma ich kilka do wyboru.
Młodzi i niespokojni i Dni naszego życia byłyby najlepszym wyborem, ale Odważne i piękne jest również opcją.
Ryan ma wielu fanów, którzy chętnie go oglądają, niezależnie od tego, co wybierze. Może zainteresuje go pokaz proceduralny?
Netflix zaczął coraz bardziej interesować się tworzeniem filmów o tematyce świątecznej i prawdopodobnie byłby tam mile widzianym dodatkiem.
Zauważył jednak, że Hollywood było dla niego dużym obciążeniem, co może utrudnić sprawę. Ryan nazwał siebie „byłym”, ale nie klasyfikowalibyśmy go w ten sposób.
Czas pokaże, czy Ryan powróci, ale jeśli zdecyduje się na to, nie ma wątpliwości, że ktoś porwałby go do jakiegoś projektu.