Wywiad Sundance: Bridey Elliott, Abby Elliott, Chris Elliott i Paula Elliott



Jaki Film Można Zobaczyć?
 


Pomiędzy Paulą i Chrisem Elliottem, z Bridey Elliott i Abby na boku na Sundance Film Festival



Rodzina Elliottów od trzech pokoleń zajmuje się komedią. Zaczęło się od Boba Elliotta, połowy duetu komediowego Bob i Ray. Jego syn, Chris Elliott, wystąpił w komedii Late Night z Davidem Lettermanem, własnym sitcomem Get a Life (z Bobem) i filmami takimi jak Dzień świstaka i Jest coś o Mary.



Teraz jego córki, Abby i Bridey Elliott, pracują jako aktorki. Abby była członkiem obsady Saturday Night Live, a teraz pojawia się w Odd Mom Out. Bridey występuje również w filmach i serialach niezależnych (Fort Tilden wygrał SXSW) i wyreżyserowała całą rodzinę w Duchu Clary, w tym jej mamę Paulę.



Elliottowie byli na tyle mili, że adoptowali Potwory i Krytyków w Sundance, przynajmniej przez 20 minut, podczas gdy rozmawialiśmy o filmie, w którym rodzina showbiznesu staje w obliczu konfliktu, zarówno wewnętrznego, jak i nadprzyrodzonego. Przeczytaj naszą recenzję filmu Bridey Elliott.

Monsters and Critics: Czy reżyserowanie było czymś, co zawsze chciałeś robić?



Narzeczona Elliott: Tak, było. Nie wiedziałem, w jakiej części biznesu chcę być. Grałem i reżyserowałem w liceum, wyreżyserowałem sztukę. Mieliśmy naprawdę dobry program do pisania dramatów i wtedy po raz pierwszy zacząłem reżyserować.



Zrobiłem to trochę w szkole. Potem samo granie i występy zajęły trochę czasu. Potem, kiedy przeniosłem się do Los Angeles jakieś trzy lata temu, powiedziałem sobie, że chcę to potraktować poważnie.

M&C: Paula, czy grałeś coś, o czym myślałaś?



Paula Elliott: Tak, grałam przez moje nastolatka, poszłam do college'u i przeniosłam się do Nowego Jorku, chcąc zostać aktorką. Wstrzymywałem się nawet dlatego, że to zrobiłem i po prostu zdecydowałem się pracować za kulisami i być może wrócić do tego, gdy byłem stary.

M&C: Teraz, kiedy to zrobiłeś, czy czujesz, że tęskniłeś za aktorstwem?

NA: Czuję się ogólnie jak dramatyczna istota ludzka. Nie mogłem powiedzieć, że to przegapiłem. Czasami czuję się źle z powodu tego, przez co przechodzą zawodowo. Czasami jest to trochę brutalne, odrzucenie, wystawienie się. To trudne.



Bridey Elliott, dzięki uprzejmości Sundance Institute | fot. Don Stahl.

M&C: Jak zwerbowałeś do tego całą rodzinę, zawodowych aktorów i nie-aktorów?

BYĆ: Zdecydowanie częścią pomysłu było zrobienie czegoś z rodziną. Naprawdę myślałam o pomyśle dla mojego taty i to było trochę oparte na obcym związku Tatum O’Neal i Ryana O’Neala.

Fascynują mnie aktorzy i ich rodziny oraz to, jak to równoważą. Chciałem zrobić show, które to bada. Taki pomysł wyszedł z tego pomysłu i trzymanie go w domu było strategią, ponieważ nie mieliśmy żadnych pieniędzy.

Chciałem też stworzyć coś, w którym moglibyśmy być w jednym miejscu i być naprawdę skomplikowanym w relacjach i postaciach, nie musząc się martwić o wiele więcej.

M&C: Abbie, Chris, co myślicie o tym pomyśle?

Abby Elliott: Szczerze mówiąc, nie wiedzieliśmy, jak daleko w tym jesteś. Myślę, że od jakiegoś czasu o tym mówiłeś. Potem szybko doszedł do skutku.

Nie sądziłeś, że stanie się to tylko z powodu sposobu, w jaki sprawy toczą się w tym biznesie. Myślę, że przez długi czas unikałem czytania, bo wiedziałem, że na pewno jesteśmy przedstawiani. Nie negatywnie, ale Bridey na pewno sprowadza nas do sedna.

Gramy wersjami nas samych, które nie są nami, ale są potworami w nas. Myślę, że wiele z tego odsunąłem na bok aż do Kickstartera. Wtedy było w porządku, to się dzieje. Bridey podchodzi do tego poważnie. To będzie prawdziwa rzecz.

M&C: Potrzebowałeś dużo samotności po dniach kręcenia intensywnych scen?

BYĆ: Nie mieliśmy czasu na nic poza pracą więcej.

NS: I mieszkaliśmy razem w domu.

BYĆ: To był bardzo letni obóz, jeśli był to naprawdę intensywny obóz letni. Harmonogram był dość sadystyczny. Nie mieliśmy czasu na nic poza strzelaniem. To były trzy tygodnie i było świetnie. Służył nam. Myślę, że szaleństwo tego wszystkiego naprawdę pomogło.

M&C: Czy to po prostu funkcja życia w rodzinie z zabawnymi ludźmi, że prawie każda rozmowa zamienia się w jakąś formę kpiny lub żartu, za którą trzeba nadążyć?

BYĆ: Tak, na pewno, kiedy pijemy. Wszyscy mamy swoje nastroje, ponieważ istnieje taka osobowość, a potem wszyscy mamy czas, w którym jest jak w porządku, musimy iść spać. W pewnym sensie wszyscy też jesteśmy dość aspołeczni.

Chris Elliott: My też wszyscy, myślałem, znamy się nawzajem. Wiemy, jak wciskać sobie nawzajem guziki. Wynik nie jest taki, jak można sobie wyobrazić.

To trochę tak, jakbyś nacisnął guzik Bridey i coś przywołało i wiem, że doprowadzi nas to do tego zabawnego obszaru, w którym będziemy się bawić i będziemy wspominać coś, co się wydarzyło, co było naprawdę zabawne, lub może było żenujące, ale teraz możemy się z tego śmiać.

Wiele z tego było w filmie, z wyjątkiem tego, że było podkręcane.

BYĆ: Tak, było to wybierane i bardziej wściekłe. To było prawie tak, jakby intymność została utracona w filmie. Jesteśmy w separacji, ale nadal zachowujemy się, jakbyśmy byli blisko.

To jest ta rzecz, w której ktoś żartuje, a ty myślisz: „Nie jesteśmy wystarczająco blisko, abyś mógł żartować”. Myślę, że to lekcja dla wielu grup przyjaciół i rodzin, po prostu żartuję zbyt mocno.

NS: Myślę, że w naszym prawdziwym życiu nigdy nie dojdziemy do punktu, w którym jedno z nas wbiegnie na górę i trzaśnie drzwiami.

NA: Nie jesteśmy dla siebie tacy podli.

NS: Cóż, może w naszych nastoletnich latach.

M&C: Cieszę się, że w prawdziwym życiu nie chodzisz do nędznego miejsca. Ta część była aktorstwem.

NA: Nie byłoby nas tutaj, gdybyśmy to zrobili.

Pan. Smith miał cztery córki, każda córka miała brata, ile dzieci ma mr. kowal ma

NS: Byłoby to bardzo trudne.

BYĆ: Dużo żartujemy na temat kokainy mojej mamy, ale to wszystko.

NA: To było całkowicie wymyślone.

TEN: Cóż, kochanie, nie pamiętasz tego. Dlatego.

NA: Gdybyśmy tyle wypili, bylibyśmy martwi. Było to.

M&C: Ty i Abby nie byliście dziecięcymi aktorami. Czy to wyszło od Tatum O’Neal, czy od kilku twoich znajomych aktorów, którzy zajmowali się dawnym fenomenem?

BYĆ: Całkowicie. Nie byliśmy dziecięcymi aktorami, ale myślę, że z powodu mojego ojca, a mój tata ma takie same doświadczenia ze swoim ojcem, zawsze czułem blask biznesu, nawet jeśli nie byliśmy w nim.

Wiedzieliśmy, jak trudno jest być zawsze w centrum uwagi i jak łatwo było odejść. Fascynują mnie aktorzy, którzy byli w centrum uwagi jako małe dziecko i jak to teraz wchodzi w ich rzeczywistość i jak to ukształtowało ich związek, ich poczucie siebie.

To musi być bardzo trudne, a ja widziałem to tylko przez karierę mojego taty i wchodzenie w to, gdy miałem 20 lat.

NS: Myślę, że chcieliśmy też być aktorami dziecięcymi.

BYĆ: Och, zdecydowanie to zrobiliśmy.

NS: Chcielibyśmy być The Olsen Twins w mgnieniu oka. Teraz jestem wdzięczny, że nie byliśmy.

NA: Mieszkaliśmy w miejscu, dorastali w szkołach, w których nikt nie był aktorem. Więc było trochę cechy charakterystycznej dla naszej rodziny, że tam mieszkaliśmy.

BYĆ: Tak, trochę wyrzutków, gdy nasza rodzina dorastała, ponieważ byliśmy w Connecticut. Chodziliśmy do katolickiego gimnazjum. To było zdecydowanie dziwne, że nasz ojciec występował w filmach R-rated.

TEN: Ale wiesz, to samo dotyczy ich dziadka. Jego pogląd na showbiznes nie był Hollywood. Nigdy nie wyjechali do Hollywood.

Zrobili kilka epizodów w kilku filmach, ale on wyszedł do pracy z teczką i garniturem, pojechał do śródmieścia i wracał o 5:30 po południu, jak praca od dziewiątej do piątej. Ale tego dnia był w radiu przez sześć godzin.

M&C: Czy program, nad którym pracuje Ted, był inspirowany jakimikolwiek programami, które miałeś w swoich pracach?

BYĆ: Cóż, Ted jest w tym zatrudniony. Jest aktorem w serialu Benny'ego, ale tak naprawdę nie był inspirowany żadnym. Były zdecydowanie bliskie rozmowy, myślę, że wszyscy w rodzinie, w której myśleliśmy, że zostaliśmy zatrudnieni do czegoś.

NS: Rozmawiał. Rozmawiano ze mną o sitcomie z ojcem i córką, więc były bliskie rozmowy z nami, pracując razem, wszyscy.

NA: I myśląc, że coś jest już załatwione, a potem zniknęło.

TEN: Tyle razy wsiadałem do samolotu z butelką szampana od kogoś, kto mówi: Gratulacje.

NS: Tylko po to, by wylądować i włączyć telefon.

TEN: Aby się dowiedzieć, och, to się nie stało.

M&C: Czy ten ojciec/córka pokazał coś, co chciałeś zrobić, czy coś, co było niekorzystne?

NS: Nie, zawsze chcieliśmy zrobić coś razem.

TEN: Tak naprawdę jeszcze tego nie przypięliśmy.

NS: Wszyscy mamy. Bridey i ja też naprawdę chcemy coś razem zrobić.

BYĆ: Tak, to tak naprawdę nie było oparte na niczym innym, niż pomysł, że postać Rileya jest mniej przemyślana niż połączenie tych dwóch. Jest mniej rzucalna.

NS: Zrobiłem przesłuchanie, żeby zagrać córkę mojego taty w czymś, do czego sieć powiedziała, że ​​nie jestem odpowiedni. Nie wierzyli, że mogę być jego córką.

TEN: Nie widzieli w niej mojej córki. Jestem naprawdę odizolowany, a wy nie. Znasz teraz tak wielu ludzi w branży, co jest wspaniałe. Ale to to samo.

Kiedy miałem swój sitcom, obsadziłem mojego tatę jako mojego tatę. Nie chciałem nikogo poznawać. Myślę, że tak samo jest z Duchem Clary. Tego wszystkiego, żeby poznać innych aktorów, reżysera, nie musieliśmy robić.

M&C: Czy pracowałeś nad opiniami na temat stanu platform internetowych?

BYĆ: Bardziej chodzi o to, aby zobaczyć różne pokolenia i jak się zmieniły. Jesteśmy na tym świecie, mój tata nie jest w ogóle w mediach społecznościowych w prawdziwym życiu, a także postaci.

To jest całkowicie pokoleniowe. Myślę, że o to właśnie chodziło. Wszystko jest chaosem. Jest tak wiele programów, których nikt z nas nie widział i są na platformach, o których nigdy nie słyszałem. To niesamowita praca.

Nie wiem, w tej chwili jest tak wiele do osiągnięcia. Mam wrażenie, że film pokazuje też, jak wszystko się rozkłada. Showbiznes jest wymyślany na nowo, a ci ludzie, którzy trzymają się sławy, którą mieli wcześniej, nigdy się to nie wydarzy, ponieważ teraz jest to inny krajobraz. Myślę, że tam jest.

TEN: Jest temat w stylu Long Day’s Journey Into Night, mimo że jest to komedia.

M&C: Obserwowanie wszystkiego to moja praca i nawet nie nadążam.

BYĆ: Myślę, że to trochę przerażające. Myślę też, że z aktorami, ze mną, ze wszystkimi, chcesz zostawić swój ślad. Nigdzie nie ma śladu. Nigdzie nie ma piasku. Nie ma miejsca na włożenie rąk do cementu. Nikogo to nie obchodzi.

NS: Jest teraz dostępny, ponieważ możesz tworzyć własne treści i publikować je niezależnie od tego.

BYĆ: Wszystko jest cyfrowe.

TEN: Możesz teraz całkowicie żyć w biznesie.

NS: Całkowicie można zarobić na życie z jastrzębiem włosów witaminami. Możesz zarabiać na życie z płatnych reklam na Instagramie i robienia zdjęć swoich strojów. Starsze pokolenie, jest duma. Twoja postać nie uważa, że ​​ten wielki reżyser powinien schlebiać internetowi.

TEN: Ale jest też gorzki, bo moja postać, prawdopodobnie tak jak ja, nie nadąża za technologią. Czuję, że w wieku 57 lat jestem za stara, by to przyjąć, za stara, by to zrozumieć, za stara, by się w to zaangażować. Jeśli ktoś powie: „Zrób to”, będzie to tutaj, bla bla bla. Zrobię to.

BYĆ: Leonard Maltin właśnie retweetował nasz wywiad, więc nie jest na to za stary.

TEN: Zgadza się, ale on za tym nadąża. Po chwili przestałem.

NS: Mój mąż włącza dla nich Apple TV. Nie sądzę, że wiecie, jak to włączyć.

NA: Oglądamy Apple TV.

TEN: Ale teraz jest z tym coś nie tak. Nie wiem, czy to nasz Apple TV czy Netflix. To małe światło, które świeci przez cały czas na małym pudełku.

NA: Usterki techniczne.

BYĆ: Mój Boże, zawsze o tym słyszymy. Czy zmieniłeś hasło na Netflix? Nie, nie było mnie w domu od trzech miesięcy.

TEN: Cóż, zawsze mówi, że wpisz swoje hasło i nie wiem, co to jest.

NA: Usterki wpędzają nas w korkociąg.

M&C: Na tych platformach można zarobić na życie, ale czy nie sądzisz, że dużo więcej ludzi sprzedaje się w tym fajkowym marzeniu, że jeśli wydasz te treści, zarobisz pieniądze? Dużo więcej osób inwestuje czas i tworzy rzeczy, które nie są widoczne i nie zarabiają.

TEN: Tak, nie wiem. Nie wiem, co pokazują na ten temat badania. Zakładam, że są jakieś dane o tym, co się opłaca, a co nie. Wydaje mi się to świetne tylko dlatego, że jest tak wiele miejsc.

Kiedy zaczynałem, istniały zasadniczo trzy sieci i HBO. Jeśli coś zrobiłeś, to było widać, jak Letterman, to była wielka sprawa. Ludzie to widzieli. W dzisiejszych czasach coś się dzieje i ktoś chce to sparodiować.

NS: I obserwujących w mediach społecznościowych. Jeśli masz określoną liczbę obserwujących, zostajesz podpisany przez CAA. Po prostu pamiętam, że przez jakiś czas byłem w jednej z tych większych agencji. Rozstaliśmy się, to nie wyszło.

Pamiętam, jak ostatni raz wyszedłem i zobaczyłem dzieciaka „Toddlers and Tiaras”, przedstawianego temu dzieciakowi, który miał tę świtę. W tym momencie pomyślałem, że to nie dla mnie.

M&C: Myślę, że jestem z Chrisem. Jeśli chcesz, żebym coś zrobił na YouTube lub Snapchacie, jeśli mi płacisz, zrobię to. Ale nie interesuje mnie robienie tego za darmo, żeby poszukać odbiorców.

TEN: To jest myśl. Myślę nawet, że dziewczyny są takie zabawne na Twitterze i piszą tyle zabawnych komentarzy. Myślę, że nie oddawaj tych żartów. Trzymaj się tych. Umieść je w pliku, umieść je w skrypcie. Bo ktoś inny ich użyje.

NS: Joan Rivers miała bibliotekę fiszek ze wszystkimi jej dowcipami.

TEN: Dziadek kiedyś to robił. Zachował coś zabawnych linii i zabawnych komentarzy. Nie sądzę, żeby umieścił je na Twitterze. Myślę, że zachowałby je i zrobił to, co zrobił, czyli dał mi je.

NA: Po prostu martwię się o prześwietlenie. Nie pokazuj siebie w każdym calu. Zachowaj część tego w tajemnicy.

TEN: To ja.

BYĆ: To znaczy, nie pokazujemy tam naszych ciał.

TEN: Nie, ale to ludzie mówią ci, że są na „Tak to a więc” i mają swoją trzecią margaritę. Kogo to obchodzi? Ok, to świetnie, ale myślę, że powinna być tajemnica. To, co robisz, jest tak zabawne i sprawia, że ​​masz więcej obserwujących i więcej osób świadomych siebie.

BYĆ: Twitter był dla mnie świetny do poznawania ludzi i brania udziału w programach komediowych. Zacząłem pisać na Twitterze, więc to było naprawdę świetne.

Tytułowy duch (Isidora Goreshter) w Duchu Clary Bridey Elliott, dzięki uprzejmości Sundance Institute | fot. Markus Mentzer.

M&C: Skąd w tym wszystkim wziął się duch?

BYĆ: Cóż, zawsze chciałem, żeby był w tym duch. Zawsze czułem, że duch był tego rodzaju manifestacją gniewu, bólu i potrzeby uznania mojej matki.

Postać ducha potrzebowała tego i nie dostała tego, i została w pewnym sensie wyrzucona z domu i sprawiła, że ​​​​myślała, że ​​jest szalona. Zawsze chciałem, żeby to była historia o duchach.

Ten dom to taki nawiedzony dom. Historia tego ducha jest prawdziwa. Była tam szalona kobieta, która prawdopodobnie cierpiała na chorobę afektywną dwubiegunową. Chodziła po mieście nago i robiła te wszystkie rzeczy. To jest w skrypcie, więc jest to bardzo specyficzne.