
Bill Walton, wybitna postać zarówno na boisku do koszykówki, jak i poza nim, zmarł w poniedziałek w wieku 71 lat.
Przyczyną jego śmierci była długotrwała walka z rakiem – ogłosiła w imieniu rodziny NBA.
Znany ze swojej niemal 2-metrowej budowy ciała i niezwykłej osobowości, Walton był dwukrotnym mistrzem NCAA na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles i dwukrotnym mistrzem NBA, zdobywając miejsce w rankingu Galeria sław koszykówki .
Znakomita kariera Waltona rozpoczęła się na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles, gdzie grał pod okiem legendarnego trenera Johna Woodena.
Trzykrotnie został wybrany krajowym zawodnikiem roku i poprowadził drużynę Bruins do niesamowitej passy 88 zwycięstw, w tym pamiętnego występu w meczu o tytuł NCAA w 1973 r., w którym zdobył 21 z 22 strzałów.
„Bill Walton był naprawdę jedyny w swoim rodzaju” – stwierdził w oświadczeniu komisarz NBA Adam Silver CNN .
W NBA wpływ Waltona był natychmiastowy, zdobywając tytuł MVP w sezonie 1977/78 i nagrodę szóstego Człowieka Roku w sezonie 1985/86.
Pomimo chronicznych kontuzji stóp, które ograniczyły jego karierę do 468 meczów w Portland Trail Blazers, San Diego/Los Angeles Clippers i Boston Celtics, obecność Waltona była niezaprzeczalna.
Według ABC Jego średnie w karierze wynoszące 13,3 punktu i 10,5 zbiórek na mecz, choć nie są rekordowe, odzwierciedlają jego trwały wpływ na grę.
Juliusz „Doktor J” Erving, członek Galerii Sław, złożył hołd Waltonowi, pisząc w mediach społecznościowych: „Jest mi dzisiaj smutno, gdy słyszę, że zmarł mój towarzysz i jeden z najbardziej ukochanych mistrzów i postaci w świecie sportu. Bill Walton cieszył się życiem pod każdym względem. Rywalizacja z nim i praca z nim była błogosławieństwem w moim życiu.
Jest mi dzisiaj smutno, gdy słyszę, że mój towarzysz i jeden z najbardziej ukochanych mistrzów i postaci na świecie zmarł. Bill Walton cieszył się życiem pod każdym względem. Rywalizacja z nim i praca z nim była błogosławieństwem w moim życiu. Przykro mi z powodu straty, rodziny Waltonów. My też będziemy za nim tęsknić. Doktor pic.twitter.com/GAEt1DRH8N
— Julius Dr J. Erving (@JuliusErving) 27 maja 2024 r
Pablo Torre w swoim tweecie złożył hołd swojemu charakterowi i karierze.
Bill Walton śmiał się z siebie; bardzo troszczył się o ignorowanie historii ludzi; i był jednym z najwspanialszych sportowców, jaki kiedykolwiek chodził po Ziemi. Planeta, którą jednocześnie uwielbiał i którą przekraczał. RIP 💔 pic.twitter.com/9rCWruhGUs
— „Nieszczęsny” Pablo Torre ─ (@PabloTorre) 27 maja 2024 r
ESPN udostępnił montaż Waltona, w którym uchwycił niektóre z jego najlepszych momentów.
Nigdy nie będzie drugiego takiego człowieka jak Bill Walton.
— ESPN (@espn) 27 maja 2024 r
Jego rodzina ESPN będzie za nim bardzo tęsknić ❤️ pic.twitter.com/mvS0Sh5iWZ
Po przejściu na emeryturę Walton rozpoczął pełną sukcesów karierę nadawczą. Pomimo początkowych wątpliwości związanych z wyraźnym jąkaniem, odniósł sukces, zdobywając nagrodę Emmy i uznając go za jednego z 50 najlepszych nadawców sportowych wszech czasów przez American Sportscasters Association.
Jego wspomnienia „Powrót z martwych” stały się Bestseller New York Timesa , szczegółowo opisując jego walkę z wyniszczającą kontuzją pleców i drogę do powrotu do zdrowia.
Poznałem człowieka na zagadce na londyńskim moście
Walton pracował jako nadawca dla CBS, NBC, ABC/ESPN, Clippers i Sacramento Kings, zanim w 2012 roku wrócił do ESPN i Pac-12 Network. Jego entuzjazm i niepowtarzalny styl komentarzy uczyniły go ukochaną postacią w mediach sportowych.
Przed czwartym meczem Boston Celtics – Indiana Pacers w finale Konferencji Wschodniej, który odbył się w poniedziałkowy wieczór, przedstawiciele NBA zarządzili minutą ciszy, aby uczcić dziedzictwo Waltona.
Jego bogata kariera, zarówno jako zawodnika, jak i prezentera, pozostawiła niezatarty ślad w świecie koszykówki. Walton, który został wprowadzony do Hall of Fame w 1993 roku, zostanie zapamiętany jako jedna z najbardziej znanych i wyjątkowych postaci w grze.