Kiedy tylko Gretchen Fenston opuszcza dom, ludzie zawsze zadają jej te same dwa pytania, zwykle w tej samej kolejności. Po pierwsze: „Czy jesteś za coś w kostiumie?” (Ona nie jest). Następnie sceptyczna kontynuacja, niedowierzanie, że to, co wygląda na mnóstwo pracy, jest codzienną rutyną: „Czy zawsze się tak ubierasz?”.
Fenston ubiera się „w ten sposób” - w ubraniach vintage od lat dwudziestych do czterdziestych dwudziestego wieku - odkąd była nastolatką w San Francisco we wczesnych latach siedemdziesiątych. „Jako małe dziecko zawsze chciałam być„ staromodną dziewczyną ”na Halloween” - mówi. „Żyłem w prawdziwym świecie, ale chciałem żyć w tym romantycznym świecie z wcześniejszych czasów”. Od czasu przeprowadzki do Nowego Jorku w 1980 roku archiwistka mody jest częścią rosnącej sceny kolekcjonerów vintage, którzy przenoszą przeszłość w teraźniejszość w swoich codziennych strojach. Efekt jest oszałamiający i onieśmielający; dla osób z zewnątrz nie można sobie wyobrazić, jak osoba może tak dokładnie przywołać przeszłość, nie wyglądając, jakby była w kostiumie.
Voon Chew był kiedyś jednym z olśniewających, ale zaczął nosić vintage po tym, jak dostrzegł Fenstona z daleka na imprezie z epoki jazzu w 2008 roku. Niedawno zakochał się w Lindy Hop, formie tańca swingowego znanego większości kolekcjonerów vintage i miał poszedł na imprezę tylko po to, by tańczyć. Miał na sobie zapinaną na guziki i dżinsy Armaniego. A potem zobaczyłem Gretchen i (jej męża) Roddy'ego. Byłem zdumiony, zdumiony tym, co mieli na sobie - wspomina. „Tak pięknie uosabiali osobowość. Spojrzałem na swój strój i bardzo się wstydziłem. Czułem się taki nudny!
Trudno sobie wyobrazić, żeby kiedykolwiek czuł się zawstydzony. Chew jest teraz jedną z najlepiej ubranych osób i jedyną, która bez wysiłku wygina płeć, w przytłaczająco stylowym kręgu kolekcjonerów vintage, który kwitnie w Nowym Jorku, stale zmieniającej się obsadzie hobbystów, których szafy kończą się gdzieś w połowie 1960, jeśli nie wcześniej. Gromadzą się do starych kin i na koncerty big-bandów, masę kapeluszy, obszernych sukienek i szytych na miarę garniturów. Kiedy przeprowadziłem się tutaj z San Francisco, znalazłem je tak szybko, jak tylko mogłem, ponieważ podobnie jak Chew, kiedy zacząłem nosić vintage, nigdy nie oglądałem się za siebie.
kiedy Holly i Ross się rozwiedli?
Dopóki nie zacząłem kolekcjonować vintage, osobisty styl mi umykał. Ubrania nigdy nie wydawały się pasować; były za małe w biuście i przytłoczyły mój niski wzrost. Podobały mi się wzory i tekstury, ale nie nosiłem ich dobrze. I mimo że lubię sukienki, nigdy nie chciałam wyglądać zbyt kobieco, przekonana, że dzięki temu będę wyglądać na jeszcze młodszą i mniejszą niż już wcześniej. Kiedy kupiłem zieloną jedwabną sukienkę z lat 50. w sklepie vintage na drugim roku studiów, nie spodziewałem się, że w ciągu trzech lat to wszystko, co będę nosić. Ale jakoś tu jestem, 40 sukienek później, czując się najlepiej, jak kiedykolwiek miałem.
To częsta historia wśród moich znajomych: tu wybierasz sukienkę, tam bluzkę, szukasz coraz bardziej konkretnych rzeczy, odkrywając luki w swojej garderobie. Sukienki koktajlowe, które lubiłeś wcześniej, wyglądają na zbyt krótkie lub zbyt nieeleganckie i czujesz potrzebę zastąpienia ich szerokim numerem ze sztucznego jedwabiu z lat czterdziestych XX wieku. Nawet twoje PJ są tak stare jak twoja mama. Nagle stałeś się staruszkiem. `` Naprawdę nie wiem, jak to się stało, ale pewnego dnia spojrzałem na swoją szafę i zdałem sobie sprawę, Huh, myślę, że to jest to, co teraz noszę ,' mówi Vanessa Gualdron , fotograf, który nosi vintage od około trzech lat. „Nie zrobiłem tego celowo, ale na tym się skończyłem”.
Poproś jednak większość kolekcjonerów zabytkowych, aby pokazali Ci pierwszy egzemplarz, jaki kiedykolwiek kupili, i są szanse, że już go nie posiadają. Szybko się uczysz, że tylko dlatego, że rzeczy są stare, nie oznacza, że są dobre - ani że dobrze na tobie wyglądają. Sztuczka polegająca na tym, by wyglądać na zmontowaną, a nie tandetną, polega na zastosowaniu tych samych przewodnich zasad stylu, których ludzie używają obecnie: znajdź coś, co pasuje do ciebie, dobrze się czuje i wygląda spójnie. Nosimy vintage, ponieważ nie wydaje się, że czujemy się w ten sposób - wygodnie, pięknie, a nawet seksownie - we współczesnych ubraniach. „Wraz z wiekiem odkrywasz, co kochasz, i zobowiązujesz się do tego, kim jesteś” - mówi Michelle Coursey , wizażystka, której zainteresowanie stylem vintage rozkwitło, gdy sześć lat temu poznała swojego obecnego męża na nowojorskim Jazz Age Lawn Party. „Vintage jest tym, co sprawia, że czuję się najwygodniejszy, najpiękniejszy. Trudno się wyróżniać, zwłaszcza w Nowym Jorku, aw stylu vintage najlepiej czuję się w sobie - jestem dumny, że znalazłem taki kawałek i noszę go ”.
Nawet jeśli zorientujesz się, co dobrze na tobie wygląda, Twoja szafa nigdy nie jest skończona. Każdy, kto kocha modę, czuje to w ten sposób, ale vintage ma do tego pilną potrzebę, ponieważ zawsze znika: nie ma już tych ubrań, które tak kochamy, gdy są robione, a prosty upływ czasu stale rozpada to, co zostało. Zakupy stają się formą konserwacji, ratując zabytkowe przedmioty nie tylko przed zniszczeniami wieku, ale także przed szponami fashionistek, którzy widzą długą spódnicę i czują się zmuszeni do odcięcia jej połowy. Ta mentalność zbawiciela usprawiedliwia poszerzenie naszych szaf na setki części, co łącznie może kosztować tysiące dolarów. Wszystko, od tkaniny po konstrukcję, jest lepsze od wszystkiego, co można teraz kupić, a z każdym rokiem od daty urodzenia elementu ten przedmiot staje się droższy.
Ale nie każdy może zebrać ten rodzaj „prawdziwego rocznika”, jak wielu to nazywa. Znalezienie rzeczy powyżej rozmiaru 14 jest trudne, a ze względu na ich niedobór te rozmiary są często droższe, co ogranicza możliwości kobiet. Styl vintage może być również trudny do życia, szczególnie w stylach sprzed lat czterdziestych XX wieku, kiedy obecność kobiet w sile roboczej zachęcała do stania się mocniejszą i mniej restrykcyjną odzieżą dzienną. I chociaż vintage jest tańsze niż nowoczesna odzież tej samej jakości, „dbanie o to jest pracą na pół etatu”, jak żartuje Coursey, ciągły strumień brzegów do naprawienia, zamki błyskawiczne do wymiany i rozdarcia pod pachami do załatania. Zrozumiałe, że nie każdy chce sobie z tym poradzić.
Dlatego, gdy coraz więcej kobiet stawia na modę vintage, firmy, które odtwarzają dawne style dla współczesnych kupujących, zaczęły się rozrastać. To, co kolekcjonerzy określają jako „repro”, jest obecnie główną częścią społeczności vintage i poza nią, rozpowszechniane na Modcloth i gdzie indziej dla tych, którzy lubią ideę vintage, ale nie chcą jej kupować. Niektóre firmy dążą do autentyczności, podczas gdy inne aktualizują style vintage, aby dopasować je do nowoczesnych gustów, stosując odważniejsze kolory i węższe krawędzie. Podczas gdy większość kolekcjonerów zabytkowych od czasu do czasu nosi reprodukcje, większość uważa to za ostateczność - coś, co tylko mniej oddani by się poślizgnęło, a nie prawdziwe. Chew jest godnym uwagi wyjątkiem, aktywnie poszukującym sposobów na włączenie współczesnych stylów do swojego wyglądu. „Lubię być trochę anachroniczny” - mówi. „Uważam, że bardziej ekscytujące jest wprowadzanie współczesnych utworów i łączenie ich w interesujący sposób”.
Nadawanie stylu vintage jest powszechne, ale zwykle pojawia się we włosach i makijażu, które nawet miłośnicy mody traktują z mniejszą sztywnością niż ich stroje. Ponieważ niektóre style ( plasticky loki z lat 30 przychodzą mi na myśl) są po prostu zbyt absurdalne, by nosić je w dzisiejszych czasach, traktujemy je raczej jako odniesienia niż przykazania, mieszając dekady, aby stworzyć styl, który przedkłada polerowanie nad dokładność historyczną. Wciąż wymaga to jednak poznania oryginalnych technik, z których wiele zaginęło wraz z nieżyjącymi już stylistami, którzy je stworzyli. Ale w ostatnich latach, głównie dzięki YouTube, kobiety na całym świecie ożyły i podzieliły się tą uśpioną sztuką. Uczymy się zwijać włosy w szpilki i spać przez noc w klipsach, następnego dnia uczesując idealne fale lub rzeźbiąc je w skomplikowane struktury. Wiele kobiet ma podobnie luźne podejście do makijażu, a najbardziej oczywistym wskazaniem jest niemal uniwersalny skrzydlaty eyeliner, który tak naprawdę się nie pojawił do połowy lat 60 .
Osoby postronne często mylą tę obsesję na punkcie estetyki przeszłości z chęcią do niej powrotu. „Ludzie pytają, czy urodziłem się w złej epoce” i nie, oczywiście, że nie! ” Gualdron się śmieje. „Ważne jest, aby wiedzieć, że to tylko zewnętrzna fasada; Nie chciałbym wtedy żyć. Kiedy ludzie nazywają mnie „starą duszą”, wzdrygam się ”. Nawet wielu białych w tej społeczności szybko przyznaje, że nawet oni są zadowoleni, że nie żyją we wcześniejszych dziesięcioleciach. Coursey wspomina poranki corocznego rekolekcji w stylu vintage w chatce na północy stanu Nowy Jork, gdzie kilkunastu przyjaciół siedziało przy kominku w naszych szatach, czytając numery tytuł grzecznościowy i Harper's od lat trzydziestych XX wieku. „Nie mogliśmy przestać mówić o tym, że ubrania są piękne, ale polityka jest tak okropna” - mówi. „Ludzie na tej scenie są bardzo inteligentni i dobrze poinformowani. Możemy podzielać tę miłość do stylu, ale być na tej samej stronie, co wtedy, gdy życie było okropne pod wieloma względami ”.
Moją ulubioną rzeczą w noszeniu tych ubrań jest to, że tworzy to nowy rozdział w tej skądinąd smutnej historii: kiedy te rzeczy powstały, kobiety nie mogły otwierać własnych kont bankowych, ale 60 lat później kupuję ich ubrania za karta debetowa z moim imieniem na przodzie. Nosiłem je do pracy, kiedy byłem inżynierem dźwięku; Gualdron czasami nosi je na scenie, grając na basie w swoim hardcore'owym zespole Electro Insides. „Uwielbiam dwoistość noszenia vintage” - mówi Gualdron. „Kiedy jadę metrem do pracy, ubieram się w klasyczny strój i słucham punka, a nikt by tego nie odgadł ze sposobu, w jaki jestem ubrany”.
Niewiele jest rzeczy, których nie możemy zrobić w tych ubraniach, ale tak postępowe, jak sprawiają, że niektóre kobiety się czują lub tak postępowe, jak wydaje się polityka, prawie wszyscy na tej scenie są biali, prostolinijni i cispłciowi. Gualdron, która jest Kolumbijką i dorastała w Queens, mówi, że jej przyjaciele z Latynosów są zawsze zdziwieni, że zdjęcia z wydarzeń rzadko zawierają inne osoby kolorowe. „A ja po prostu nie mam odpowiedzi” - mówi. „Za każdym razem, gdy wchodzę na imprezę lub imprezę, rozglądam się i jestem jedyny lub jeden z nielicznych. Nie myślę o tym ciągle, ale zauważam to i jestem na to jakby mentalnie przygotowany. Nigdy nie spotkała się z jawnym rasizmem na scenie, ale nadal chciałaby, aby więcej ludzi uznało, że biel jest status quo - i zapytać, dlaczego tak jest. „Zwłaszcza, że to, co świętujemy, pochodzi z historii kultury, która nie jest wyłącznie biała”.
Zobacz ten post na InstagramiePost udostępniony przez Michelle Coursey (@myvintageloveblog)
Pojawia się również subtelna dynamika płci. Dobrze ubrany ubiór inspiruje aurą szlachetności, która tworzy cudownie wyrafinowane otoczenie, ale też zniechęca do łamania zaklęcia czymś w rodzaju skargi na niewłaściwe zachowanie. Mężczyźni w tej scenie są starsi, podczas gdy kobiety zaczynają kolekcjonować jako nastolatki i nierzadko zdarza się, że ci pierwsi wykorzystują tę różnicę. Komplementy mogą łatwo przechodzić na niewygodne terytorium, niezależnie od tego, czy chodzi o ich ton, czy częstotliwość, a kilka razy, gdy próbowałem zwracać się do recydywistów, stałem się problemem, ponieważ potraktowałem sprawę `` zbyt poważnie '' lub nie zgodziłem się, że ktoś `` po prostu próbuje być miłym.' Często zdarza się, że wybitni mężczyźni na scenie koncentrują się na młodszych mężczyznach w zakresie umiejętności, takich jak ubieranie się, taniec i fotografowanie; gdzie kończymy z naszą własną wersją luka w mentoringu zawodowym : kobiety są po prostu podziwiane, doceniane i pozbawione wpływów.
I, jak każda zwarta scena, jest też zwykły stary dramat. Ta sama szlachetność, która łagodzi mikroagresje, tłumi również frakcyjność, kiczowatość i sporadyczną urazę. Chociaż Coursey mówi, że „98 procent ludzi w tej scenie jest naprawdę cudownych”, każdy ma w niej swoich znajomych, których wolałby unikać. Humblebrags o wielkości swojej kolekcji vintage płynie swobodnie; rzadziej, ale gorzej, są na marginesie znajomych o czyjejś wadze, zamaskowane jako komentarz, że cokolwiek mają na sobie, nie pasuje do nich zbyt dobrze. Najbardziej irytujące są komentarze o tym, jak mała jest własna talia, co służy nie tylko jako komplement, ale i przechwalanie się, że wciska się w upragnione kawałki, nawet współczesny rozmiar 4 miałby problem z zapięciem. Kiedyś słyszałem o zerwaniu znajomego z powodu aukcji w serwisie eBay; zamiast zgodzić się na dzielenie się sukienką, przestali ze sobą rozmawiać.
Są to jednak rzadkie zdarzenia i nie wystarczają, aby zniechęcić do pozostania na miejscu zdarzenia. Doświadczenie oglądania starego filmu ubranego w takie same ubrania, jakie widzisz na ekranie, jest satysfakcjonujące, podobnie jak radosne uśmiechy, które rozprzestrzeniają się na twarzach nieznajomych, gdy widzą nas w akcji. Tworzymy bańkę, która istnieje obok rzeczywistości i za każdym razem, gdy wchodzimy do środka, widzimy te same przyjazne twarze. „Nigdy nie byłam w stylu vintage, w którym czułam się wykluczona” - mówi Coursey. „Zanim poznałem tych ludzi, zawsze czułem się jak outsider, więc bycie włączonym to dla mnie ogromna sprawa”.
co się stało z domkiem Boba Harte'a?
Doświadczenie Chew było podobne, a nawet głębsze. „W społecznościach vintage i tanecznych czuję, że mogę się rozwijać” - mówi. „Ludzie wspierają moje naginanie płci. To jedyny raz, kiedy czuję się lepiej, będąc bardziej odważnym w sposobie ubierania się. Jest to dla niego szczególnie ważne, ponieważ jego rodzina nie wspiera jego zainteresowania stylem, nie mówiąc już o jego płynności. „Szkoda, bo tak bardzo jest częścią mnie, ale napięcie nie jest tego warte. Lepiej jest być sobą wśród ludzi, którzy mnie rozumieją.
Jeśli jest jeden powszechny lament wśród wszystkich, którzy noszą vintage, to to, że zbyt wielu ludzi myśli, że też nie mogą tego zrobić. Ale nie ma żadnych wymagań, poza zainteresowaniem starymi, pięknymi rzeczami. „To przyciąga ludzi z tej szczerej miłości do rzeczy (innych), które ludzie uważają za nieistotne” - mówi Fenston. „Wydaje mi się, że w Stanach Zjednoczonych uczono nas, że jeśli coś wygląda dobrze, to nie działa, lub jeśli przykładasz zbyt dużą wagę do szczegółów, marnujesz czas, a ja po prostu tak nie uważam”. Fenston szyje od dzieciństwa, a Coursey co roku pracuje w Fashion Week, co nie jest zaskakującym tłem dla tego hobby, ale Gualdron i ja pochodzimy ze sceny punkowej i indie, z których żadne nie są miejscami, w których można by się spodziewać kogoś w 75. -letnia-sukienka. Chew pracuje w kancelarii prawniczej i, jak większość z nas, czasami stawia na dżinsy i T-shirt. Ale to rzadkie; kiedy zaczniesz czuć się tak dobrze, że wychodzisz na zewnątrz na cały dzień, trudniej jest z tego zrezygnować. Nie tylko Dita von Teese wygląda świetnie nawet gdy robi zakupy w sklepie spożywczym .
Czasami, gdy ludzie, którzy zatrzymują nas na ulicy, są szczególnie ciekawi, podzielimy się kilkoma wskazówkami. Kiedy Coursey wychodzi z mężem, nastolatki często podbiegają do niej, by obsypać ją tęsknymi pochwałami. Chciałaby, żeby zaczęła kolekcjonować wcześniej w życiu i nie chce, żeby stracili tę samą okazję. „Mówią mi, że uważają, że to piękny sposób ubierania się, a ja zawsze im mówię, że absolutnie mogą to zrobić” - mówi. „To nie jest tak trudne, jak myślisz. Nie musisz nosić platform i sukienek bandażowych, jeśli wolisz to nosić.