Dlaczego oddzieliłem swoją indyjską tożsamość od mojej hinduskiej tożsamości



Jaki Film Można Zobaczyć?
 


esej o hinduizmie Projekt: Ingrid Frahm

Latem, kiedy skończyłem 11 lat, przeprowadziliśmy się z Wisconsin do Maryland i mój ojciec znalazł religię.



Na Środkowym Zachodzie mój ojciec był pijącym whisky ateistą i nieskruszonym anglofilem. Nasze regały pękają od Wordswortha i Shakespeare'a; nasz odtwarzacz CD na stałe obracał każdy album Beatlesów, jaki kiedykolwiek stworzyli. Gdyby nie oprawione w ramki grafiki kalamkari w naszym salonie, nieznajomy samotny w naszym domu nigdy nie wiedziałby, że jesteśmy Hindusami, a co dopiero Hindusami.



na jakim kanale jest holowanie jaszczurki?

Ale na wschodnim wybrzeżu wszystko się zmieniło. Mój ojciec ponownie nawiązał kontakt ze swoim przyjacielem ze szkoły medycznej, innym tamilskim braminem, który był religijny - tak bardzo religijny, że był założycielem świątyni Sri Siva Vishnu, obecnie jednej z największych świątyń hinduskich w kraju. Nie wiem, czy był to radosny szok związany ze znalezieniem indyjskiej społeczności, czy inny podżegający incydent, ale po latach traktowania hinduizmu z protekcją, mój ojciec nagle zaczął głęboko i głęboko zainteresować się Bogiem. A jeśli mój ojciec był czymś głęboko zainteresowany, reszta z nas też musiała być.



Mój ojciec zaczął budzić mojego brata i mnie codziennie o 5:30 rano, aby medytować i śpiewać sloki - sanskryckie hinduskie modlitwy - których nauczyliśmy się w piątkowe wieczory od wuja bez koszuli i owłosionej piersi podczas zajęć w podmiejskiej piwnicy. W niedziele chodziliśmy do Chinmaya Mission, gdzie uczyliśmy się sanskrytu i chodziliśmy na zajęcia grupowe, podczas gdy mój ojciec słuchał wykładów dla dorosłych. W kilka weekendów w miesiącu chodziliśmy do świątyni, gdzie modliliśmy się i zgłaszaliśmy: mój ojciec w recepcji, reszta w kuchni.

Dręczyłem się patriarchatem hinduskiego braminizmu i regułami, które nagle zostały narzucone mojemu życiu.



Niektóre elementy naszego nowego życia doceniałem, na przykład nauka medytacji, która była balsamem do mojej trwającej całe życie walki z niepokojem. Przede wszystkim jednak drażniłem się z patriarchatem hinduskiego braminizmu i regułami, które nagle zostały mi narzucone. Nie podobało mi się to, że musiałem nosić workowate, szorstkie salwar kameez do skroni, podczas gdy mój brat nosił swoje zwykłe zachodnie ubrania. Nie podobało mi się, że nie wolno mi było chodzić do świątyni, kiedy miałam okres. Nie podobało mi się, że na moich lekcjach religii dziewczętom mówiono, że mają być skromne, podczas gdy chłopcom pozwalano być niegrzecznymi, głośnymi i dzikimi. Kiedy byłem w ostatniej klasie liceum, nie mogłem się doczekać, kiedy wyjdę z domu - i wszystkich towarzyszących mu ograniczeń - za sobą.



A jednak na studiach, po dwudziestce, a nawet po trzydziestce trzymałem się hinduizmu z zaciekłością, która przeciwstawiała się logice. Ilekroć przeprowadzałem się do nowego mieszkania, ustawiałem mały ołtarz z czarnymi kamiennymi posągami Ganesha, Parvati i Shivy. W piątkowe poranki budziłem się, myłem włosy, siadałem przed tym ołtarzem i modliłem się. Co kilka miesięcy jeździłem kilkoma autobusami i pociągami do Flushing, aby spędzić kilka godzin w tamtejszej świątyni Ganesha, czasem spędzając w pociągu dłużej niż w świątyni. Kiedy jechałem metrem w tych samych tradycyjnych strojach, które przeklinałem jako nastolatka, wyczerpany, niewygodny i zirytowany, zastanawiałem się, dlaczego właściwie robię to sobie w kółko.

Prawda była taka, że ​​nie lubiłem być hindusem. Ale kochałem być Indianinem. Chociaż byłem bezpieczny w swojej amerykańskiej tożsamości, część indyjska była bardziej skomplikowana. Nie znałem tamilskiego, mojego języka ojczystego, ani nie umiałem gotować więcej niż kilka tradycyjnych potraw. Wolałem zachodnie filmy od indyjskich i chociaż śledziłem indyjską politykę, mieszkałem zbyt daleko, by naprawdę się zaangażować. Hinduizm był moim jedynym łącznikiem z Indiami. W świątyni znałem słowa modlitw, znałem rytuały, znałem ich znaczenie, więc ćwiczyłem dalej, chociaż im byłem starszy, tym mniej wierzyłem.



Potem, gdy miałem 30 lat, przeprowadziliśmy się z mężem do Indii i wszystko się zmieniło. Ponieważ on i ja pochodziliśmy z wyższych kast, rodzin religijnych, spodziewałem się, że nasz czas w Indiach zostanie określony przez hinduskie rytuały, ceremonie i tradycje. Ale zamiast chodzić do świątyń, brałem udział w wydarzeniach literackich, podczas których poeci przełączali się między językiem angielskim, tamilskim, kannada i hindi. Zamiast podróżować do miejsc kultu religijnego, pojechałem do Delhi, by dołączyć do strajku generalnego wychowawców wczesnego dzieciństwa, do Nagarhole, aby obserwować ptaki, do Chandigarh, aby poprowadzić festiwal literatury dziecięcej, oraz do Sikkim, aby poprowadzić warsztaty pisania dla rdzennych nauczycieli i nastolatków. . Kiedy spotykaliśmy się z mężem, rozmawialiśmy z naszymi indyjskimi przyjaciółmi o polityce i popkulturze, mikrobrowarach i biryani, ale nigdy nie rozmawialiśmy o hinduizmie. Dlaczego my? Większość z nas nie była religijna, a połowa z nas nie była nawet Hindusem. Hinduizm zdefiniował moją tożsamość w Stanach Zjednoczonych, ale w Indiach powoli zanikała.

Prawda była taka, że ​​nie lubiłem być hindusem. Ale kochałem być Indianinem.

Moje oficjalne zerwanie z hinduizmem nastąpiło podczas przesłuchania adopcyjnego, które przyznało mnie i mojemu mężowi opiekę nad naszą córką. Tego popołudnia nasz sędzia z sądu rodzinnego wezwał nas do swojej komnaty, aby prywatnie potwierdzić, że jesteśmy braminami. Podczas naszej dwugodzinnej rozmowy sędzia powiedział nam, że on również jest braminem i że jest zadowolony, że rodzina z wyższych kast, taka jak nasza, adoptowała dziecko takie jak moja córka, którego cechy i historia wyraźnie naznaczyły ją jako rdzenną, i zatem poza systemem kastowym. (Nie jest to coś, co normalnie bym o niej zdradził, ale rysy mojej córki są tak wyraźne, że w Indiach nieznajomi rutynowo prawidłowo rozpoznają jej pochodzenie bez mówienia.



Słysząc jego słowa, naprawdę zrozumiałem przywilej, jaki braminizm obdarzył moją rodzinę: nasza kasta sprawiła, że ​​strażnicy chętnie dla nas pracowali, sprawili, że systemy naginały się do naszej woli. Natomiast moja córka pochodzi z kasty, którą patriarchat bramiński od pokoleń okradał z zasobów finansowych i kapitału społecznego. Chociaż nie znam historii pierwszej matki mojej córki, jest prawdopodobne, że jej decyzja o przyjęciu planu adopcyjnego była ściśle związana z jej marginalizacją i leżała u podstaw powodów, dla których mogła nie być przygotowana na zapewnienie bezpieczeństwa mojej córki. Powszechne założenie, że będę lepszą matką dla mojej córki niż jej biologiczna matka, po prostu oparte na naszych kastach, w połączeniu ze świadomością, że struktury, z których korzystałem, uciskają rodzinną rodzinę mojej córki, było ostatecznym ciosem dla mojej małej wiary lewo.

Chociaż sędzia zawsze był kastistą, jest prawdopodobne, że obecna administracja Indii upoważniła go do wyrażania swojej nienawiści w sposób tak nieskruszony: premier Narendra Modi zyskał powszechną popularność, broniąc hinduizmu wysokiej kasty przeciwko dalitom, adiwazom i muzułmanom. Modi uważa, że ​​Indie, choć powstały jako kraj świecki, powinny być uważane za kraj hinduistyczny. Kluczową częścią tego stanowiska jest połączenie tożsamości indyjskiej i hinduskiej.

Publicznie potępiam to, ale wewnętrznie jest mi wstyd. Przez dziesięciolecia łączyłem swoją indyjską tożsamość z moją hinduską tożsamością, nieświadomie utrwalając marginalizację Hindusów, takich jak moja córka i jej biologiczna rodzina oraz wielu moich nie-hinduskich przyjaciół.

nastolatek mama Leah chłopak Jason praca

Jest tak wiele sposobów, aby być Indianinem bez wzmacniania hierarchii kast, które marginalizują dalitów i adiwasów w Indiach, Stanach i na całym świecie.

Teraz w Stanach Zjednoczonych uważam się za Hindusa, ale nie Hindusa. Mój wybór był łatwiejszy, wiedząc, że po sześciu latach w Indiach hinduizm nie był już potrzebny, abym mógł łączyć się z krajem, który kocham. Jestem tego szczególnie świadoma, kiedy wychowuję córkę. W naszym domu bycie Hindusem oznacza czytanie książek obrazkowych o bohaterze Dalitów Bhimrao Ambedkarze lub napisanych przez autora Adivasi, Mamanga Dai. Chodzi o rapowanie w języku tamilskim dla The Casteless Collective, hip-hopowej grupy znanej z krytykowania nierówności systemu kastowego. Chodzi o porównanie obrazów Amrity Sher-Gil z obrazami Fridy Kahlo, aktualnej obsesji mojej córki. Jeśli moja córka chce zapalić diody w Diwali lub rzucić kolor na Holi, ma wybór. Ale kiedy mówi o swojej indyjskiej tożsamości, hinduizm jest drugorzędny, a nie centralny.

W czasie, gdy prawicowi politycy Indii próbują zdefiniować Indie jako naród hinduski, a prawicowi politycy w Ameryce są głęboko zaangażowani w islamofobię, dla członków diaspory pilniejsze niż kiedykolwiek jest oddzielenie naszej tożsamości religijnej od etnicznej . Jest tak wiele sposobów, aby być Indianinem bez wzmacniania hierarchii kast, które marginalizują dalitów i adiwasów w Indiach, Stanach i na całym świecie. Decyzja mojej rodziny o oddzieleniu naszej tożsamości hinduskiej od indyjskiej nie wymazuje pokoleń przywileju kastowego, z którego korzystaliśmy z mężem i mnie, ani ucisku, z jakim borykała się rodzina mojej córki, ponieważ nie identyfikowała się jako hinduska lub bramińska. Ale wydaje się, że to początek - początek, który, mam nadzieję, rozważą również moi rodacy z Indii.