Kobiety to nie nagi - po prostu mamy dość



Jaki Film Można Zobaczyć?
 


article-container longform-container '>

Na Dzień Matki poprosiłam o jedno: sprzątanie domu. W szczególności łazienki i podłogi, okna, jeśli dodatkowy koszt był rozsądny. Dla mnie prezentem było nie tyle samo sprzątanie, co fakt, że choć raz nie będę zajmował się domowymi pracami biurowymi. Nie musiałbym dzwonić, otrzymywać wielu ofert, badać i sprawdzać każdą usługę, ustalać płatności i planować wizyty. Prawdziwym darem, którego pragnąłem, było uwolnienie się od emocjonalnej pracy związanej z jednym zadaniem, które dręczyło mnie z tyłu głowy. Czysty dom byłby po prostu bonusem.



Mój mąż czekał, aż zmienię zdanie na prezent „łatwiejszy” niż sprzątanie domu, który mógłby zamówić jednym kliknięciem na Amazon. Rozczarowany moim niezachwianym pragnieniem, dzień przed Dniem Matki zadzwonił do jednej usługi, uznał, że są one zbyt drogie i obiecał, że sam posprząta łazienki. Oczywiście nadal dawał mi wybór. Powiedział mi, ile dolarów za wykonanie usługi sprzątania, o którą prosiłem (ponieważ kontroluję budżet) i zapytał z niedowierzaniem, czy nadal chcę, aby to zarezerwował.



Chciałam, żeby poprosił znajomych na Facebooku o rekomendację, zadzwonił do czterech lub pięciu innych usług i wykonał emocjonalną pracę, którą bym wykonał, gdyby ta praca spadła na mnie. Od jakiegoś czasu chciałem zatrudnić się do głębokiego sprzątania, zwłaszcza że moja praca na zlecenie znacznie się poprawiła. Powodem, dla którego jeszcze tego nie zrobiłem, było po części poczucie winy z powodu niewykonywania prac domowych, a jeszcze większa część tego, że nie chciałem zajmować się pracą związaną z wynajęciem usługi. Wiedziałem dokładnie, jakie to będzie wyczerpujące. Dlatego poprosiłam męża, żeby zrobił to w prezencie.