Kylie-Anne Kelly nie może sobie przypomnieć dokładnego momentu, w którym została jedynym, jedynym, swoim chłopakiem Co bym bez ciebie zrobił , ale pamięta, że zaniedbywała własne potrzeby aż do hospitalizacji. „Rozmawiałem z nim o jego aspiracjach, potwierdziłem jego opinie i wspierałem jego karierę. Musiałem być jego emocjonalnym guru, ponieważ bał się przyznać, że w ogóle ma jakieś emocje ”- wspomina 24-letnia nauczycielka angielskiego, która wtedy przygotowywała się do doktoratu. Chłopak Kelly odmawiał rozmowy z innymi mężczyznami lub terapeutą o swoich uczuciach, więc często wpadał w „funk”, wszczynając bezsensowne bójki, gdy coś go niepokoiło. Ostatecznie Kelly został jego domyślnym terapeutą, łagodząc jego niepokoje, gdy martwił się o problemy zawodowe lub rodzinne. Po trzech latach spędzonych razem, kiedy wyczerpanie i niepokój wylądowały w szpitalu, a jej chłopak stwierdził, że jest „zbyt zajęty”, by go odwiedzić, zerwali.
Historia Kelly, choć ekstremalna, jest typowym przykładem współczesnych amerykańskich relacji. Kobiety nadal dźwigają ciężar emocjonalnego życia mężczyzn, a dlaczego by tego nie zrobiły? Od pokoleń mężczyzn uczono odrzucać takie cechy, jak delikatność i wrażliwość, pozostawiając ich bez narzędzi do radzenia sobie ze zinternalizowaną złością i frustracją. W międzyczasie trop kobiecego zbawiciela nadal jest romantyzowany na srebrnym ekranie (dzięki Disneyowi!), Co sprawia, że znalezienie mężczyzny w bestii wydaje się całkowicie normalne - a nawet idealne.
W przeciwieństwie do kobiet, które są zachęcane do pielęgnowania głębokiej platonicznej intymności od najmłodszych lat, amerykańscy mężczyźni - z napuchniętymi klatkami piersiowymi, uderzeniami pięści i niezręcznymi uściskami na bokach - dorastają w przekonaniu, że powinni zachowywać się nie tylko jak stoickie roboty przed innymi mężczyznami. , ale kobiety są jedynymi osobami, do których wolno się zwrócić po wsparcie emocjonalne - jeśli w ogóle do kogokolwiek. I w miarę jak nowoczesne relacje nadal wywierają presję na „tego, który ma być” Jedyny (gdzie mężczyźni rzucają swoje żony i dziewczyny, by grały najlepszego przyjaciela, kochanka, doradcę zawodowego, stylistę, sekretarza społecznego, emocjonalną cheerleaderkę, mamę - jemu, ich przyszłym dzieciom lub obojgu - i ostatecznie dyżurny terapeuta minus 200 $ za godzinę opłata), ta forma emocjonalnego kopania złota jest nie tylko szkodliwa dla mężczyzn, To jest wyczerpujące całe pokolenie kobiet.
Idea „emocjonalnego poszukiwacza złota” została po raz pierwszy poruszona w 2016 roku przez pisarkę Erin Rodgers tweet które nadal są ponownie publikowane w mediach społecznościowych - zarówno przez kobiety, które wyszły za mąż za samozwańczych feministycznych mężczyzn, jak i przez te, które mają bardziej konserwatywnych mężów. Ostatnio zyskał na popularności jako kobiety, czując się coraz bardziej obciążony przez nieopłacaną pracę emocjonalną doszli do żniwa toksycznej męskości, która trzyma mężczyzn odosobniony i niezdolni do oparcia się na sobie. Wydaje się, że kobiety narzekają na to samo: kiedy czytają niezliczone książki samopomocy, słuchają podcastów, szukają doradców zawodowych, zwracają się do koleżanek po radę i wsparcie lub wydają małą fortunę na terapeutów, aby poradzili sobie z nimi. ze starymi ranami i obecnymi problemami ludzie w swoim życiu po prostu na nich polegają.
Powiązana historia
Z tego powodu artystka Lindsay Johnson żartobliwie nazywa siebie „Beck and Call Girl”. Nie tylko opiekuje się mężem i dziećmi, po prostu wprowadziła się do swojej mamy, aby się nią również zająć, ponieważ wie, że jej bracia tego nie zrobią. Oboje niedawno rozwiedli się, a jej bracia już zwracają się do niej (ale nigdy do siebie), aby zapewnić im wsparcie, z którego korzystały ich żony.
„Mężczyźni wysysają z kobiet życie emocjonalne” - mówi 41-latka mieszkająca w Nashville w stanie Tennessee. „Kocham ich, ale dobry Boże, one stały się zgubą mojego życia”. Johnson przyznaje, że umożliwia swoim braciom, mówiąc „tak” przez cały czas - częściowo z poczucia winy, ale także dlatego, że uwielbia być potrzebna - „czuć się ważnymi” - wyjaśnia Johnson. „To haczyk 22, w końcu staje się zbyt duży, a ja jestem wyczerpany i urażony”.
Podobnie jak Johnson, większość kobiet, z którymi rozmawiałem w tym artykule, wierzy, że ich ego i poczucie własnej wartości są często związane z byciem podporą mężczyzny. Ale im starsze kobiety stają się mniej chętne, wydają się być wszystkim mężczyzną - nie tylko dlatego, że stajemy się bardziej pewni siebie, mądrzejsi i, cóż, zmęczony z wiekiem, ale dlatego, że nasze obowiązki piętrzą się z każdym rokiem. Wszystkie emerytowane kobiety, które znam, są bardziej zajęte niż kiedykolwiek, opiekując się małżonkami, chorymi przyjaciółmi, wnukami i rodzicami, a następnie wolontariuszami na boku. Tymczasem sytuacja kobiet tylko się pogarsza starzejący się partnerzy.
„Mężczyźni zwykle nie starają się utrzymywać przyjaźni po ślubie” - mówi Johnson. „Faceci w pracy to jedyni ludzie poza mną, z którymi mój mąż nawet rozmawia, więc kiedy niektórzy z nich przechodzą na emeryturę, spodziewają się, że ich żony będą źródłem rozrywki, a nawet są zazdrośni, że mają życie”. Johnson żartuje, że kobiety w wieku jej mamy wydają się czekać na śmierć mężów, aby w końcu mogli rozpocząć życie. „Dostanę telefon z informacją, że taki a taki kopnął w wiadro i rzeczywiście, jego wdowa jest w rejsie dookoła świata tydzień później ze swoimi koleżankami”.
Ale w przeciwieństwie do kobiet z pokolenia naszych matek, pokolenie X i milenialsi zaczynają pociągać swoich partnerów do odpowiedzialności - albo po prostu odchodzą. Ruby Marez, komik po trzydziestce, mieszkająca w Los Angeles, miała tak dość pracy jako bezpłatna terapeuta, że dała swojemu ówczesnemu chłopakowi od pięciu lat ultimatum: złap psychiatrę albo skończymy. „Nie miał wymówki, żeby nie jechać, ponieważ opłacała się jego praca. Ale oto ja, walczący wolny strzelec bez żadnych korzyści, zawsze znajdujący sposób na nadanie priorytetu terapii i jodze ”. Odmawiał przez dwa lata, po czym w końcu zgodził się po wielu kłótniach, chociaż wymagało to od niej poparcia i przypomnienia. Rzadko chodził, mówi Marez, często obwiniając terapeutę za planowanie konfliktów; i zgodziła się na doradztwo parom dopiero po tym, jak wykonała całą pracę, aby znaleźć terapeutę i umówić się na wizyty. Nieco mądrzejszy, Marez zerwała ze swoją ostatnią romantyczną perspektywą po tym, jak powiedział, że nie potrzebuje terapii, ponieważ miał ją do tego .
„Mężczyzn uczy się, że uczucia to sprawa kobieca” - zastanawia się Johnson, której mąż często narzeka, że chce „mówić głęboko”. Chociaż Johnson chwali się, jak wspaniały jest jej mąż - jest wdzięczny, że nie wyczerpuje jej swoją potrzebą, jak wielu jej żonatych przyjaciół - chciałaby, aby mężczyźni byli zachęcani do badania i odkrywania swoich emocji w bezpiecznym otoczeniu, takim jak terapia, zanim oni kipieć. „Jestem zmęczona koniecznością wymiany kolejnego zepsutego stolika nocnego, ponieważ nie zdawał sobie sprawy, że musi rozmawiać o swoich uczuciach” - przyznaje.
Johnson nie jest sam. Uporczywy pogląd, że poszukiwanie terapii jest forma słabości stworzyła pokolenie mężczyzn cierpiących na takie objawy złość, drażliwość i agresywność , bo nie tylko oni mniej prawdopodobne niż kobiety, aby szukać pomocy w zakresie zdrowia psychicznego, ale kiedy już to zrobią, trudno jest im wyrazić swoje emocje. (Jest to tak powszechne, że istnieje nawet termin techniczny: „ normatywna aleksytymia męska . ”). W szczególności dla mężczyzn pokolenia millenialsów głównym wyzwaniem jest zrozumienie, że przede wszystkim potrzebują pomocy. „Mężczyzn nigdy nie uczono, jak rozpoznawać ich potrzeby emocjonalne, myśli i uczucia ani wyrażać, jak ktoś może im pomóc je spełnić” - wyjaśnia dr Angela Beard, psycholog kliniczny z Veterans Affairs w Dallas w Teksasie. Zmuszona do kwestionowania długo utrzymywanych męskich ideałów, terapia może być znaczącym i transformującym procesem, nawet dla jej najbardziej niechętnych pacjentów. „Nikt nigdy nie zapytał ich, czym jest dla nich męskość, a oni nigdy nie zadawali sobie tego pytania” - mówi Beard. „Mogą uzyskać wiele informacji z tego procesu”.
Ale terapia indywidualna, która może kosztować nawet ponad 200 $ za sesję i rzadko jest objęty ubezpieczeniem - nie jest opłacalny dla wszystkich. Terapia grupowa jest dostępną alternatywą (od 50 do 75 USD za sesję), ale praktyka jest napiętnowana ze względu na jej powiązania z szpitalnymi szpitalami psychiatrycznymi i ośrodkami odwykowymi, a także nakazane przez sąd leczenie złości, przemocy domowej, przestępstw seksualnych, i nadużywanie substancji. „Wiele osób, zarówno mężczyzn, jak i kobiet, ma ten stereotyp terapii grupowej z filmów takich jak Adam Sandler Zarządzanie gniewem , gdzie wszyscy siedzą w kręgu i płaczą, a jedna osoba opowiada historię swojego życia i jest to naprawdę niezręczne. Ale terapia grupowa może być zupełnie inna ”- wyjaśnia Beard, który prowadzi różne sesje terapii grupowej. Wyjaśnia, że kiedy nowi mężczyźni dołączają do grupy, jej członkowie często normalizują terapię, wyjaśniając, że jest to bezpieczne miejsce, w którym można dyskutować o głęboko osobistych uczuciach. „Ci wojskowi, niektórzy z traumą bojową, odczuwają wielką ulgę, gdy ich potrzeby zostaną potwierdzone przez rówieśników. Członkowie czują się na tyle komfortowo, by dzielić się szczerym wrażeniem na temat innego członka, otwierając drzwi do interpersonalnych informacji zwrotnych, których nigdy nie usłyszą gdzie indziej. ”
Mimo to statystyki są ponure. Tylko Pięć procent mężczyzn szuka ambulatoryjnej opieki psychiatrycznej, mimo że czuje się bardziej samotna niż kiedykolwiek wcześniej (w ostatnim czasie Badanie brytyjskie , 2,5 miliona mężczyzn przyznało się, że nie mają bliskich przyjaciół). Co więcej, mężczyźni ukryć ból i chorobę znacznie wyższe niż kobiety, i tak jest trzy razy bardziej prawdopodobne niż kobiety umierające z powodu samobójstwa. Czarni mężczyźni stają w obliczu dodany zestaw barier , włącznie z dyskryminacja systemowa , stereotypy rasowe , i piętno kulturowe przeciwko chorobom psychicznym. Co zatem ma zrobić mężczyzna, gdy potrzebuje szczerego, bezstronnego wsparcia ze strony kogoś innego niż jego partner, ale nie chce lub nie może skorzystać z terapii? Niektórzy Amerykanie znaleźli potężne rozwiązanie: męskie grupy wsparcia.
Po kilku nieudanych związkach Scott Shepherd zdał sobie sprawę, że pomimo tego, że był empatycznym, samoświadomym facetem, nadal brakowało mu kluczowego elementu jego zdrowia emocjonalnego: kilku dobrych (obudzonych) mężczyzn.
Wcześniej Shepherd mocno opierał się na kobietach, jeśli chodzi o intymność emocjonalną, ponieważ - co szokujące - właśnie z tym czuł się najbezpieczniej. Problem polegał na tym, że stał się zależny od kobiet, przed którymi się otwierał i powtarzał cykl. „Widziałem, że to naprawdę było ja to jest problem. Nie miało znaczenia, kim była ta dziewczyna, te same problemy po prostu pojawiały się ”- przyznaje lider przygód na świeżym powietrzu z Portland w Oregonie. „Te stare wzory są dość głębokie. Potrzebowałem wsparcia i intymności, które nie były związane w jeden związek ”. Więc Shepherd zwrócił się do internetu i ściągnął plik podręcznik grupowy dla mężczyzn i zaprosił kilku przyjaciół, o których wiedział, że będą otwarci. Ograniczył członkostwo do ośmiu lat i stworzył strukturę z bardzo wyraźnymi granicami; najważniejsza istota to, o czym mówi się w grupie mężczyzn, pozostaje w grupie mężczyzn .
Sailor Moon Crystal sezon 3 data premiery dub
Każde spotkanie rozpoczyna się pięciominutową medytacją, po której następują dyskusje na temat wszystkiego, od radzenia sobie z trudnościami w związkach romantycznych po omawianie problemów w pracy. Shepherd opisuje to jako „dość potężne” siedzenie w grupie mężczyzn, gdy jeden lub więcej z nich przerywa płacz. „To zdrowe nie tylko dla mężczyzn, którzy są tak bezbronni, ale także dla tych, którzy siedzą tam i dają o tym świadectwo - trzymają to bezpieczne miejsce, w którym może płakać” - wyjaśnia. „Jako mężczyzna nie uczysz się słuchać, po prostu zajmij się naprawianiem rzeczy; nie możesz płakać, tylko się wściekaj. Ta grupa to zmieniła. Zaczynają dostrzegać, że przyjmowanie tych rzeczy, które odrzuciliśmy ze strachu przed nazwaniem ich „gejem” lub „cipką”, to w rzeczywistości wielkie akty odwagi ”.
Na początku Shepherd myślał, że grupa jego mężczyzn byłaby miejscem, w którym mógłby wyładować się na kimś innym niż kobieta, ale stało się to czymś więcej - czymś, co wierzy, że wszyscy mężczyźni naprawdę chcą i potrzebują, ale nie może się do tego przyznać. „W naszej kulturze mężczyźni zawsze znajdowali sposoby, aby być blisko siebie, ale nigdy nie było to związane z uczuciami” - wyjaśnia. „Mężczyźni uczą się, że lekarstwem na złamane serce jest upijanie się z kumplami, uprzedmiotawianie kobiet, wychodzenie z domu i bycie zalotnym; zasadniczo zdystansować się od swoich uczuć i skierować je w agresywne ujście. Używamy sportu jako pretekstu do zderzenia się ze sobą, tak bardzo desperacko pragniemy ludzkiego dotyku i intymności. Ale ten rodzaj bliskości opiera się na koleżeństwie i agresji, a nie na wrażliwości i zaufaniu. Pierwsza jest bardzo powierzchowna i nie jest tak satysfakcjonująca jak druga ”.
Shepherd nauczył się, że są rzeczy, które przetwarzasz z partnerem, ale inne są o wiele zdrowsze w przetwarzaniu na zewnątrz związek. Zamiast uciekać lub wygłaszać skrajne stwierdzenia typu: „Obawiam się, że to nie działa”, nauczył się, że najlepiej najpierw porozmawiać ze zdrowymi, uczciwymi mężczyznami, aby uzyskać jasność, a potem wrócić i powiedzieć: Oto, z czym się zmagam .
Mój przyjaciel Stephen, który poprosił mnie o pominięcie jego nazwiska, aby chronić prywatność jego rodziny, w rzeczywistości przypisuje dołączenie do męskiej grupy, pomagając mu znaleźć narzędzia niezbędne do zapewnienia zdrowego małżeństwa. „To zmieniło moje życie i zapewniło stabilność mojej rodziny” - przyznaje. Męska grupa Stephena, która koncentruje się na wszystkim, od wyznaczania i osiągania celów po przedefiniowanie samej męskości, jest większą, bardziej zorganizowaną wersją Shepherd's, z samorządnymi rozdziałami na całym świecie. Ale podobnie jak Shepherd's szczyci się prywatnością - grupa nie ma strony internetowej i ustnie pozyskuje nowych członków. „Mogę zdjąć swoją fasadę i naprawdę zrozumieć, czego się boję lub co mnie jest smutne, skrępowane lub szalone, a wszystko to bez osądzania czy obawy, że wydostanie się to z naszego poufnego kręgu” - mówi Stephen swojej grupy. „Przekazujemy prawdę i trudne opinie, nawet jeśli nie zostały dobrze przyjęte”.
Grupa nie tylko nauczyła go alternatywnych sposobów bycia mężczyzną, mężem i ojcem, ale dała Stephenowi przestrzeń do zastanowienia się, jakim mężczyzną chce być. „Dopóki nie wykonałem tej pracy, nie wiedziałem, że istnieje coś innego niż pojedyncza domyślna definicja męskości” - wyjaśnia, dodając, że jest teraz lepszym słuchaczem, jest bardziej hojny w swoich uczuciach i zdał sobie sprawę, jak ważne jest „bycie teraźniejszość.' Stephen kontaktuje się ze swoją grupą co tydzień, a czasem nawet codziennie, nad tekstem, w zależności od tego, ile wsparcia potrzebuje, aby nadążać za swoimi celami. „Tak naprawdę jesteśmy najsilniejsi, kiedy opieramy się na sobie i robimy to razem” - mówi Stephen. Świadomość, że inni mężczyźni mają problemy, bez względu na to, jak to wygląda na zewnątrz, sprawia, że czuje się mniej samotny i mniej zawstydzony.
Wstyd, Brené Brown znalezione w jej latach Badania, jest największą przyczyną toksycznej męskości. Podczas gdy kobiety odczuwają wstyd, gdy nie spełniają nierealistycznych, sprzecznych oczekiwań, mężczyzn ogarnia wstyd za okazywanie oznak słabości. Ponieważ wrażliwość jest niestety nadal postrzegana jako słabość, a nie siła, mężczyźni często starają się unikać trudnych rozmów, które wiążą się z wrażliwością. Z tego powodu, aby przynosić pozytywne rezultaty w męskich grupach wsparcia, mężczyźni muszą wchodzić do takich grup z tym właśnie zamiarem - nie tylko w celu znalezienia kumpli.
Niezależnie od tego, czy są członkami małych grup, takich jak Shepherd, czy bardziej popularnych grup, takich jak Stephen, wszyscy mężczyźni, z którymi rozmawiałem, byli zgodni co do jednego: że te grupy uczyniły ich lepszymi partnerami dla kobiet w ich życiu. Mówią to nie tylko mężczyźni. Byłem świadkiem wzmocnienia małżeństwa mojej przyjaciółki Liz po tym, jak jej mąż Randy trzy lata temu wraz z najlepszym przyjacielem założył grupę męską, która oferuje mężczyznom w ich odizolowanym mieście w Nowej Anglii poufną, neutralną przestrzeń, w której mogą dzielić się swoimi obawami bez osądzania.
„To nie on pójdzie na piwo z chłopakami. Znajdzie wsparcie psychologiczne i emocjonalne od mężczyzn, którzy rozumieją jego problemy ”- wyjaśnia Liz. „Nie spotykają się tylko po to, by urządzić sukę, plotkować czy narzekać na swoje życie. Są bardzo świadomi tego, o czym mówią, dlaczego i co jest dla nich ważne ”.
Grupa Randy'ego, która w dowolnym momencie ogranicza liczbę członków do sześciu osób, aby zbudować zaufanie u każdego członka, również przestrzega surowych zasad poufności. „Ilekroć nadchodzi czas, aby grupa mężczyzn spotykała się w jednym z naszych domów, żony wyprowadzają się, zabierając swoje dzieci i dzieci za sobą, aby chłopcy mieli prywatną przestrzeń do wykonania tej ważnej pracy” - mówi Liz, wyjaśniając, że jej mąż również dzieli ciężar pracy w domu - podobnie jak większość mężczyzn w grupie. Spotkania często odbywają się późnym wieczorem, aby mężczyźni mogli najpierw nakarmić swoje dzieci i położyć je do łóżka, a jeśli Liz jest zajęta męskim wieczorem, Randy zatrudni opiekunkę do dzieci. „Nigdy nie założyłby, że mogę przejąć kontrolę i nigdy nie prosi mnie o anulowanie moich planów, aby mógł pójść do męskiej grupy”.
Łańcuch tekstów grupowych umożliwia mężczyznom kontaktowanie się z innymi członkami między spotkaniami, a dla niektórych z nich jest to ich pierwsza prawdziwie autentyczna relacja z rówieśnikiem. „To bardzo wyzwalające, aby stać się wrażliwym na taką grupę” - mówi Randy, dodając, że nie potrzebuje już Liz, by być jego jedyną.
Podobnie, teraz, gdy Shepherd, lider przygód na świeżym powietrzu, nie potrzebuje już partnera, aby czuć się emocjonalnie połączonym i zrozumianym, mówi, że może rozpocząć swój następny związek bez emocjonalnej potrzeby lub samolubstwa. „To naprawdę nie jest zdrowe mieć wszystkie swoje frytki w jednym pojemniku z kimkolwiek”. Po obejrzeniu Ted Talks, takich jak Tony Porter Wezwanie do mężczyzn i Justina Baldoniego Dlaczego staram się być wystarczająco mężczyzną , Shepherd zdał sobie sprawę, jak ważne jest, aby mężczyźni zaczęli na nowo definiować, co to znaczy być „dobrym” mężczyzną dla kobiet w ich życiu. Uważa, że mężczyźni muszą się teraz rozliczyć - nie tylko ze swoimi przeszłymi krzywdami, zarówno indywidualnie, jak i zbiorowo, jak widzieliśmy w #MeToo i #TimesUp, ale z tym, kim są i chcą być. „Nasza kultura stawia mężczyzn przeciwko kobietom i uniemożliwia mężczyznom odczuwanie czegokolwiek poza wstydem, jeśli zachowują się zbyt„ kobieco ”w obecności innych mężczyzn” - mówi. „Ale niektórzy mężczyźni zdają sobie sprawę, że wewnętrznie nie są tak silni, jak im się wydaje”.